2026-09-30 11:45 / 2026-10-10 00:00 | Red Bull | Wings Cup | 1440×345
Wszystkie relacje

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Meksyk

Meksyk MEK

-

Kamerun

Kamerun KAM

-

11.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Korea Południowa

Korea Południowa KOR

-

Czechy

Czechy CZE

-

12.06 06:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Katar

Katar KAT

-

Szwajcaria

Szwajcaria SZW

-

12.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

USA

USA USA

-

Venezuela

Venezuela VEN

-

13.06 18:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Kanada

Kanada KAN

-

Brazylia

Brazylia BRA

-

14.06 06:00

2026-09-30 11:45 / 2026-10-10 00:00 | Red Bull | Wings Cup | 1440×345

Chciała go Legia, teraz straszy Polaków

30.03.2026 | 14:37

Viktor Gyokeres

Viktor Gyokeres FOT. ZUMA/NEWSPIX.PL

Viktor Gyokeres należy do czołowych snajperów w Europie, choć jego droga na szczyt była kręta, o czym świadczy m.in to, że dwukrotnie chciała go ściągnąć Legia Warszawa. We wtorek Gyokeres postara się zabrać Polakom marzenia o mundialu.

W obliczu poważnie kontuzjowanego Alexandera Isaka, na którego latem Liverpool wydał blisko 150 milionów euro, zdecydowanie największą gwiazdą Szwedów jest Viktor Gyokeres. 27-latek z Arsenalu zamierza podążać śladami legendarnych rodaków, czyli Zlatana Ibrahimovicia (m.in Juventus, Inter, Milan, Barcelona, PSG i Manchester United) i Henrika Larssona (Celtic, Barcelona czy Manchester United).

Gyokeres w odróżnieniu od większości dzisiejszych gwiazd nie został wcale wychwycony przez skautów prestiżowych akademii. Urodzony w Sztokholmie snajper miał problemy, by wybić się w Szwecji, która wcale nie słynie z masowego produkowania topowych piłkarzy. Karierę rozpoczynał w IF Brommapojkarna.

– Kiedy zabrałem go do Brommy miał 14 lat, a prezes akademii stwierdził, że Viktor nie jest wystarczająco dobry. Później zaczął strzelać regularnie gole, jednak nadal nie miał łatki supergwiazdy, jak choćby Dejan Kulusevski, który dziś gra w Tottenhamie – tłumaczył BBC David Eklund, skaut szwedzkiego klubu.

Zakusy Legii Warszawa

W 2018 roku Gyokeresa za milion euro kupiło Brighton, jednak w ekipie Mew regularnie strzelał jedynie w rezerwach. W pierwszej drużynie zanotował zaledwie osiem spotkań, ale w Premier League nie zadebiutował. Anglicy uznali, że wypożyczą Gyokeresa do niemieckiego FC St. Pauli, a potem do walijskiego Swansea. W drugiej Bundeslidze strzelił siedem goli, a w Championship żadnego.

Co ciekawe: w tamtym okresie dwukrotnie o Szweda zabiegała Legia. – Druga strona uznała, że transfer (nawet czasowy) do polskiej Ekstraklasy to nie jest to, co będzie dla szwedzkiego napastnika najlepsze – czytamy na portalu Goal.pl, który ujawnił kulisy niedoszłego transferu.

Zamiast do Warszawy w 2021 roku Gyokeres trafił do Coventry, które kupiło go za 1,2 miliona euro. Ale tym razem Championship już podbił. W 116 meczach dla Coventry zdobył aż 43 bramki i zanotował 17 asyst. To sprawiło, że latem 2013 roku lizboński Sporting zapłacił za niego 24 miliony euro. I napisać, że był to transferowy majstersztyk Portugalczyków, to jak nic nie napisać.

Rozegrał w 102 spotkaniach dla Sportingu, zdobył aż 97 bramek i miał 28 asyst. Ale co najważniejsze: brylował także w Europie, np. strzelając hat-trick Manchesterowi City.

I gdy wydawało się, że latem 2025 roku trafi do Manchesteru United, gdzie pracował Ruben Amorim, jego trener ze Sportingu, to ostatecznie podpisał kontrakt z Arsenalem. Kanonierzy zapłacili za dwukrotnego króla strzelców ligi portugalskiej ok. 67 mln euro.

– Zabrzmi to trochę szalenie, ale myślę, że jest nieco lepszą wersją Erlinga Haalanda. Norweg jest niesamowity, ale Szwed ma w sobie coś więcej – stwierdził jakiś czas temu Rafael Van Der Vaart, były piłkarz Realu Madryt i reprezentacji Holandii.

Dziś ta wypowiedź odbija mu się czkawką, bo Gyokeres, choć jest o nieco podobnym profilu do Norwega, to jednak nie notuje w Arsenalu już tak znakomitych liczb.

Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki klubowe, Gyokeres strzelił w tym sezonie 16 goli, w tym 11 w Premier League. I często był krytykowany, m.in przez Gary’ego Neville’a, który regularnie krytykował Szweda za marnowanie dobrych okazji i za zbyt małe zaangażowanie w grę zespołu.

Z drugiej strony… Tyle samo goli w Premier League ma np. Hugo Ekitike, za którego latem Liverpool wyłożył jeszcze więcej, bo aż 95 mln euro. Gyokeres wciąż ma duże szanse, by przekroczyć w tym sezonie barierę 20 goli, a przecież może także świętować mistrzostwo Anglii czy powalczyć o Ligę Mistrzów, także jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Na razie jednak skupia się na walce o mundial.

Gyokeres będzie straszył Polaków

W półfinale barażów Szwedzi ograli Ukraińców 3:1, a bohaterem spotkania okazał się właśnie Gyokeres, autor trzech goli. To oznacza, że po 31 meczach w kadrze ma już 18 bramek, ale zarazem nie rozegrał jeszcze ani minuty ani na mistrzostwach Europy, ani na mundialu. To drugie marzenie będzie mógł zmienić we wtorek w meczu z Polską w Sztokholmie.

– Gyokeres był niesamowity. Nie chodzi o sam hat-trick, ale też o to, jak grał odpowiedzialnie i wspierał drużynę w fazie bronienia – zachwalał go Graham Potter, selekcjoner Szwedów.

– Gyokeres był świetny i zrobił różnicę. Pokazał swoją klasę i udowodnił dlaczego jest jednym z najlepszych napastników w Europie – dodał Serhij Rebrow, trener Ukraińców.

Miejmy tylko nadzieję, że po wtorkowym wieczorze Jan Urban nie będzie musiał zachwalać szwedzkiego napastnika, tylko będzie mógł się skupić na docenieniu swoich piłkarzy.

Czytaj też:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600
2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600

Główni partnerzy

Superbet
Logo XTB
OSHEE logo