Kolejny zawodnik wściekły na medyków Realu Madryt!
ZUMA/NEWSPIX.PL
Sztab medyczny Realu Madryt ponownie jest krytykowany. Tym razem przez otoczenie Raula Asencio w związku z kontrowersyjnym sposobem prowadzenia leczenia hiszpańskiego stopera.
Otoczenie Raúla Asencio nie kryje rozczarowania sposobem prowadzenia leczenia młodego obrońcy. Choć operacja zawodnika zakończyła się sukcesem, bliscy piłkarza uważają, że decyzja o zabiegu zapadła zdecydowanie zbyt późno.
„Już dawno byłby zdrowy” – ubolewają osoby z najbliższego kręgu defensora, wyrażając złość z powodu zwlekania z interwencją chirurgiczną.
Asencio pierwszy problem z kością piszczelową zgłosił już w styczniu, jednak na stół operacyjny trafił dopiero w październiku, dziewięć miesięcy później. Przez ten czas służby medyczne Realu Madryt forsowały leczenie zachowawcze, mimo że piłkarz nigdy nie czuł się w pełni zdrowy, a ból regularnie powracał – informuje „MARCA”. Mimo ograniczeń fizycznych, zawodnik nie chciał opuszczać drużyny i trenował z dużym dyskomfortem.
Początkowo zastosowano plan minimalnie inwazyjny, mający na celu usunięcie nieprawidłowych komórek w miejscu źle zrośniętego narostu kostnego. Gdy to nie zadziałało, bliscy piłkarza sugerowali operację tuż po zakończeniu sezonu, by wykorzystać lato na rekonwalescencję. Lekarze Los Blancos odrzucili jednak ten pomysł, zalecając odpoczynek i regenerację. Plan ten zawiódł w sierpniu, kiedy doszło do nawrotu kontuzji. Dopiero po drugiej recesji lekarze dali zielone światło na zabieg.
Długa lista kontrowersyjnych diagnoz
Sytuacja Asencio to nieodosobniony przypadek, który budzi napięcie w szatni Królewskich. Podważane są protokoły działania sztabu, którym kieruje dr Niko Mihic oraz odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne Antonio Pintus. Problemy te nie zniknęły nawet po zmianach w strukturze sztabu po przyjściu Arbeloi.
Jednym z najgłośniejszych przypadków była kontuzja kolana Kyliana Mbappé. Francuz od grudnia zmagał się z urazem diagnozowanym jako skręcenie więzadła bocznego. Po trzech miesiącach nieskutecznego leczenia diagnoza uległa zmianie na częściowe zerwanie więzadła krzyżowego tylnego, co skłoniło napastnika do wyjazdu na leczenie do Paryża.
Wątpliwości wzbudziło także leczenie Jude’a Bellinghama, który zamiast zapowiadanych czterech tygodni, pauzował 49 dni. Z kolei przypadek Eduardo Camavingi, który z powodu bólu zęba był wyłączony z gry przez dziewięć dni, został odebrany przez otoczenie jako co najmniej dziwny.
Kolejnym przykładem był Carreras. Początkowo jego uraz łydki uznano za zwykłe stłuczenie, co pozwoliło mu na kontynuowanie lżejszych treningów. Dopiero późniejsze badania potwierdziły zerwanie włókien mięśniowych, co wykluczyło go z gry na dwa tygodnie. Do tego dochodzi przypadek Édera Militão, który po nawrocie kontuzji mięśniowej w kwietniu musiał ostatecznie poddać się operacji, co rzutuje na jego dyspozycję również w obecnym sezonie. Asencio liczył, że będąc w pełni sił, zdoła wywalczyć zaufanie José Mourinho, jednak wymuszona przerwa znacznie skomplikuje mu te starania.


















