Amerykanie mieli poczucie niesprawiedliwości. Dlatego zaczęli działać
ABACA/NEWSPIX.PL
Podczas programu Kanału Sportowego dyskutowano nad faulem Floriana Baloguna i anulowanym jego zawieszeniem za czerwoną kartkę. Głos zabrał Mateusz Borek i Marcin Borski.
Presja przyniosła efekt
Nie milkną echa niezwykle kontrowersyjnej decyzji FIFA o anulowaniu zawieszenia za czerwoną kartkę dla Floriana Baloguna. Tym bardziej, że wpisy Donalda Trumpa otwarcie sugerują, że sprawa mogła mieć podłoże polityczne.
— Biorąc pod uwagę okoliczności na tym mundialu, czyli rozjazd interpretacyjny przy innych podobnych sytuacjach, Amerykanie mieli poczucie niesprawiedliwości. W kontekście wcześniejszych decyzji, gdyby tutaj była żółta kartka, byłoby to optymalne rozwiązanie. Natomiast przed turniejem nikt by nie dyskutował o tym, że to jest czerwona kartka. Amerykanie użyli wszelkich środków nacisku, łącznie z ich prezydentem, żeby tę decyzję zmienić. To moja prywatna teoria – mówił Marcin Borski w Mocy Futbolu.
— Decyzja jedno, ale ten wpis Trumpa, jak to on nie dziękuje komisji, to budzi niesmak. Nie chcę mówić, że to jest porównywalne z 2002 rokiem, ale mam takie wrażenie, że nawet jeśli była sympatia do USA, to teraz co by się nie wydarzyło – jeśli wygrają, awansują, jeśli jeszcze strzeli bramkę Balogun albo zagra dobry mecz – to już będzie obciążenie – dodał Mateusz Borek.
— Sędziowie nie do końca znaleźli balans decyzyjny na tym turnieju. Niektóre decyzje były zbyt ostre, inne zbyt pobłażliwe, jak w meczu Iran – Belgia. A teraz próbuje się to naprawiać w sposób, który budzi niesmak. Nie było dobrego wyjścia. Gdyby USA odpadło, byłoby mówione, że zostali potraktowani niesprawiedliwie w stosunku do innych. Mimo to uważam, że decyzja o czerwonej kartce powinna zostać podtrzymana – podsumował następnie Borski.
















