Trener Rangersów wściekły po porażce z Jagiellonią. ,,To niewytłumaczalne”
ZUMA/NEWSPIX.PL
Jagiellonia Białystok uciszyła Ibrox i po wyjazdowym remisie 1:1 wyrzuciła utytułowane Rangers FC za burtę eliminacji Ligi Europy. Decydujące trafienie Nika Preleca zapewniło Żółto-Czerwonym awans w dwumeczu, pozostawiając menedżera Szkotów w furii po rażących błędach jego defensywy.
Jagiellonia ucisza Ibrox i awansuje dalej
Jagiellonia Białystok wyeliminowała słynne Glasgow Rangers z eliminacji Ligi Europy. Po wyjazdowym remisie 1:1 w Szkocji, mistrzowie Polski obronili zaliczkę z pierwszego meczu w Białymstoku (2:1) i wygrali dwumecz w stosunku 3:2. Spotkanie na Ibrox zaczęło się po myśli gospodarzy, którzy objęli prowadzenie w 19. minucie po rzucie karnym egzekwowanym przez Lawrence’a Shanklanda. Decydujący cios zadali jednak goście – w 65. minucie po zabójczej kontrze piłkę do siatki skierował głową Nik Prelec, przypieczętowując awans Żółto-Czerwonych.
Czytaj także: Z kim zagra Jagiellonia Białystok w eliminacjach Ligi Europy?
Mocne słowa menedżera Szkotów
Po końcowym gwizdku stadion w Glasgow wypełniły ogłuszające gwizdy, które menedżer Derek McInnes uznał za w pełni uzasadnione. Szkoleniowiec Rangersów w ostrych słowach skrytykował postawę swojej defensywy przy bramce wyrównującej, wytykając piłkarzom brak boiskowego sprytu.
— To po prostu niewytłumaczalne, jak w takiej sytuacji nie potrafimy popełnić faulu, zatrzymać ataku lub całkowicie wyczyścić tej strefy — grzmiał McInnes podczas pomeczowej konferencji. — To nie był brak odpowiedniej liczby ludzi w obronie. To był brak inteligencji. Wystarczyło sfaulować i zatrzymać ten atak.
Opiekun gospodarzy zauważył, że po golu Preleca z jego zespołu całkowicie zeszło powietrze, a w grę wdał się chaos. Według relacji trenera, zespół stracił panowanie nad boiskowymi wydarzeniami i mimo prób ataku do samego końca, nie potrafił podjąć właściwych decyzji.
— Piłkarze stracili pewność siebie, a sytuacja stała się wręcz rozpaczliwa. Straciliśmy całe opanowanie. Mimo że staraliśmy się atakować do końca, podejmowaliśmy złe decyzje — analizował McInnes.
Porażka z Dumą Podlasia oznacza dla Rangersów spadek do ostatniej rundy kwalifikacji Ligi Konferencji, gdzie ich przeciwnikiem będzie czeski Jablonec. Szkocki menedżer nie krył goryczy, oceniając obecny potencjał swojej drużyny w kontekście pucharowych ambicji klubu.
— Musimy być szczerzy. Ten klub jest stworzony do gry w Lidze Europy i Lidze Mistrzów, takie są nasze ambicje. Ale nie jestem pewien, czy ta drużyna jest na to obecnie gotowa. Boli mnie, gdy to mówię. Naprawdę boli — wyznał szkoleniowiec.
Mimo rozczarowania wynikiem, McInnes docenił postawę mistrzów Polski, choć zaznaczył, że przy lepszej dyspozycji jego zespół powinien rozstrzygnąć rywalizację na swoją korzyść.
— Jagiellonia to przyzwoita drużyna, są świetnie trenowani i mają dobrych piłkarzy. Ale Rangersi w swojej najlepszej dyspozycji powinni wygrać ten dwumecz. Mamy przed sobą mnóstwo pracy — podsumował Derek McInnes.
Czytaj także: Jagiellonia wbiła szpilkę Szkotom. Genialna odpowiedź na drwiny [WIDEO]

















