Jonatan Braut Brunes w dużym kryzysie. Jego forma jest dramatyczna
IMAGO/NEWSPIX.PL
Norweski napastnik, który latem tego roku opuścił Raków Częstochowa na rzecz Sparty Praga, póki co kompletnie sobie nie radzi na czeskich boiskach.
Jonatan Braut Brunes był przez dwa lata czołowym snajperem Ekstraklasy w barwach częstochowskiego klubu. Nic dziwnego, że zgłaszały się po niego zagraniczne ekipy: ostatecznie wyścig wygrała Sparta Praga, która zapłaciła za niego około 6 milionów euro. Czesi liczyli, że 26-latek niemalże z miejsca stanie się ważną postacią składu i pomoże w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Tymczasem póki co Norweg w zasadzie wyłącznie zawodzi.
Jonatan Braut Brunes wpadł w dołek i nie umie z niego wyjść
Strzelił gola w debiutanckim meczu z Zlinem, ale od tego czasu ma serię jedenastu spotkań bez bramki. Jego statystyki pod względem skuteczności są dramatyczne: do tej pory w samej lidze zmarnował dziesięć dogodnych okazji bramkowych, czyli najwięcej wśród wszystkich zawodników.

Oddał 27 strzałów, z czego tylko jeden trafił do siatki rywala. Jego współczynnik spodziewanych bramek w lidze to 3,40, więc liczby go w żadnym stopniu nie bronią. Oprócz tego przegrywa 55% pojedynków z rywalami.
Po niedzielnym meczu z Pardubicami głos na temat norweskiego napastnika zabrał szkoleniowiec Sparty Praga, Brian Priske. — Był sfrustrowany, zwłaszcza po meczu z Sigmą Ołomuniec, w którym nie miał nawet żadnych sytuacji bramkowych. Musi strzelić gola – właśnie to mu pomoże. Teraz dochodził do dobrych okazji i oddawał strzały, ale może brakuje mu nieco szczęścia – mówił 49-letni trener.
Następny mecz Sparta Praga rozegra w czwartek, gdy zmierzy się z Lillestromem w Lidze Europy. W Czech First League zaś ich kolejnym rywalem będzie Banik Ostrava.

















