Niemcy po rozbiciu Lecha Poznań. Nie mieli wątpliwości, kto był lepszy
Pawel Jaskolka / PressFocus/NEWSPIX.PL
Lech Poznań w czwartkowy wieczór uległ Bayerowi Leverkusen 0:4. Niemieckie media, choć oszczędne w słowach, nie miały wątpliwości, kto był lepszy w tym pojedynku.
Lech Poznań przegrał z Bayerem Leverkusen
Lech Poznań po dwóch meczach fazy ligowej Ligi Europy ma na koncie zero punktów. Po porażce 0:4 z Crystal Palace nadszedł czas na przegrane starcie z Bayerem Leverkusen. Mistrz Polski ponownie nie był w stanie strzelił choćby jednego gola, stracił natomiast – znowu – cztery.
Niemieckie media po tym meczu nie pastwiły się za bardzo nad Lechem. Nie miały jednak wątpliwości, kto był lepszą drużyną. Podkreślały także niezwykłą rolę Patricka Schicka, który w Poznaniu ustrzelił dublet.
Poznań stracił równowagę, nie potrafił się wciągnąć w grę i stracił kolejnego karnego. Serbski sędzia ponownie musiał skonsultować się z monitorem przed podyktowaniem rzutu karnego (40. minuta), który Schick ponownie wykorzystał, zdobywając dwa gole przed przerwą (41. minuta). Czeski napastnik został tym samym pierwszym zawodnikiem w historii Ligi Europy, który strzelił dwa gole w pierwszej połowie jako rezerwowy (…). Leverkusen przejął kontrolę nad grą i uniemożliwił gospodarzom budowanie dalszych nadziei
opisywał przebieg zawodów “Kicker”.
“Najpierw szok, potem Schick” – tak natomiast pomeczową relację zatytułowano na łamach “BILD-a”. Kontuzja Martina Terriera, która stała się przyczyną wpuszczenia na boisko czeskiego napastnika, stanowiła główny punkt tekstu. O postawie Lecha przeczytać nie można było zbyt dużo. Swoją drogą, mistrz Polski zbyt wiele też nie pokazał, więc nic dziwnego, że niemieccy dziennikarze nia marnowali klawiatury na opisywanie nieudolnej postawy Kolejorza.
Czytaj też: Mateusz Borek po “wstydliwym” meczu Lecha. “Nie było co zbierać”

















