Media: Ter Stegen odchodzi z Barcy, więc klub… ma problem ze Szczęsnym?
IMAGO/NEWSPIX.PL
Marc-Andre ter Stegen zamienia FC Barcelonę na Ajax Amsterdam, zostawiając bluzę z numerem jeden w rękach Joana Garcii. Odejście Niemca potęguje problemy kadrowe w bramce Blaugrany, gdzie sytuację dodatkowo komplikuje niepewna postawa i brak chęci do gry Wojciecha Szczęsnego.
Rewolucja w bramce Dumy Katalonii
Marc-Andre ter Stegen przygotowuje się do opuszczenia FC Barcelony. Niemiecki bramkarz jeszcze w tym tygodniu ma pojawić się w Amsterdamie, aby przejść testy medyczne przed transferem do AFC Ajaxu. Według doniesień katalońskiego „Sportu”, odejście doświadczonego golkipera ma wymiar nie tylko sportowy, ale i szatniowy. Hansi Flick nie zbudował z zawodnikiem szczególnej więzi, a klub chce zrobić miejsce dla Joana Garcii, zwłaszcza że ter Stegen zawsze celował w rolę numeru jeden.
Po planowanym odejściu Niemca oraz transferach Inakiego Peni i Diego Kochena, obsada bramki „Blaugrany” staje się ryzykowna. Jedynym golkiperem z pełnymi gwarancjami pozostaje Joan Garcia. Sytuację komplikuje niepewna przyszłość reprezentanta Polski, który pozostaje w kadrze wicemistrzów Hiszpanii.
Czytaj także: Król strzelców Ekstraklasy rozchwytywany! Włosi wkraczają do akcji
Niepewna sytuacja Wojciecha Szczęsnego
W mediach pojawiły się informacje dotyczące statusu polskiego bramkarza. Wskazano, że Wojciech Szczęsny „ma jeszcze rok kontraktu i nie zamierza z niego rezygnować, ale jednocześnie wielokrotnie miał pokazywać ograniczoną chęć do gry. W takim układzie Barcelona ma rozpocząć przygotowania bez realnie obsadzonego drugiego i trzeciego bramkarza”.
Za transferem Ter Stegena stoi dyrektor sportowy Ajaksu, Jordi Cruyff, który wykorzystał swoje dawne relacje z klubem ze stolicy Katalonii. Choć transakcja odciąży budżet płacowy Barcelony, warunki finansowe nie są dla niej w pełni korzystne. Klub z Amsterdamu ma pokrywać jedynie około 15 procent wynagrodzenia zawodnika, co oznacza, że Katalończycy nadal będą brać na siebie około 85 procent pensji. Niemiec musi dodatkowo udowodnić, że kłopoty zdrowotne ma już ostatecznie za sobą.
Czytaj także: „Przebranżowienie” zawodnika Legii? Papszun nie ma wyjścia

















