Kłopoty Man City uderzają w Haalanda. Co dalej z gwiazdorem?
DEFODI IMAGES/NEWSPIX.PL
Erling Haaland unika mediów w obliczu oskarżeń o naruszenia finansowe Manchesteru City, które grożą mistrzom Anglii nawet degradacją z Premier League. Choć kontrakt norweskiej dziewiątki nie zawiera klauzuli odejścia, sytuację snajpera na Etihad Stadium bacznie obserwują już Real Madryt oraz FC Barcelona.
Niepewna przyszłość norweskiego snajpera
Erling Haaland znalazł się w centrum uwagi po doniesieniach o winie Manchesteru City w sprawie naruszenia zasad finansowych Premier League. Napastnik „The Citizens” zdecydował się na izolację od mediów, aby uniknąć spekulacji dotyczących jego dalszej kariery na Etihad Stadium. Choć Norweg niedawno przedłużył kontrakt z klubem do 2034 roku, potencjalne sankcje nałożone na mistrzów Anglii mogą wymusić na nim podjęcie radykalnych kroków, mimo że napastnik osiągnął już barierę 300 goli w karierze klubowej.
Milczenie w obozie reprezentacji
Podczas trwającego zgrupowania kadry narodowej Norweg zdecydował się na nietypowy krok i odwołał zaplanowaną konferencję prasową. Zarówno federacja, jak i sam zawodnik chcą w ten sposób uniknąć pytań dotyczących sytuacji w klubie. Jeszcze kilka tygodni temu Haaland odnosił się do zarzutów wobec City w rozmowie z magazynem „Time”, deklarując zaufanie do władz angielskiego zespołu.
Obecna umowa wiążąca Norwega z Manchesterem City jest jednym z najwyższych kontraktów w historii Premier League. Według informacji ujawnionych przez klub, w dokumencie nie zawarto żadnych klauzul odejścia, które chroniłyby interesy piłkarza w przypadku degradacji sportowej lub wykluczenia z europejskich pucharów. Tymczasem w Anglii coraz głośniej mówi się o tym, że sankcje mogą być przykładne i doprowadzić do spadku klubu z ligi.
W obliczu niepewności co do przyszłości mistrzów Anglii, ponownie odżywa temat transferu snajpera do Hiszpanii. Haaland od dawna wyrażał chęć gry w La Liga, a sytuację uważnie monitorują Real Madryt oraz FC Barcelona. W przypadku „Dumy Katalonii” istotnym czynnikiem mogą być bardzo dobre relacje Joana Laporty z agentką piłkarza, Rafaelą Pimentą. Choć Manchester City zamierza bronić się przed zarzutami wszystkimi dostępnymi środkami, ewentualny brak sukcesu na drodze prawnej może otworzyć drogę do transferu jednej z największych gwiazd światowego futbolu.

















