Żeljko Sopić wypalił w kierunku… Pitbulla. ,,Musimy się przenieść przez jakiegoś „psa” czy kogoś”
Davor Javorovic/PIXSELL/Sipa USA
Mistrzowie Litwy po wyeliminowaniu Drity powalczą o kolejną rundę eliminacji Ligi Mistrzów z KÍ Klaksvík, jednak domowy mecz rozegrają poza Kownem. Wszystko przez zaplanowany na stadionie Zielono-Białych koncert Pitbulla, który zmusił podopiecznych Željko Sopicia do przenosin na kameralny obiekt w Janowie.
Kuriozalny powód przenosin meczu w Kownie
Mistrzowie Litwy, FK Kowno Žalgiris, po zaciętym boju wyeliminowali kosowską Dritę w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Sukces sportowy, który zapewnił klubowi około 1,7 miliona euro premii, przyniósł jednak niespodziewane problemy organizacyjne. „Zielono-Biali” w kolejnej fazie zmierzą się z KÍ Klaksvík, ale rewanżowego starcia nie będą mogli rozegrać na własnym stadionie. Wszystko przez zaplanowany na 31 lipca koncert amerykańskiego rapera Pitbulla na 15-tysięcznym Darius and Girėnas Stadium.
Czytaj także: OFICJALNIE: Pierwsze problemy Modera w nowym sezonie
Pitbull ważniejszy od eliminacji Ligi Mistrzów
Choć drugie spotkanie z ekipą z Wysp Owczych zaplanowano na środę, 29 lipca, stadion został wcześniej wynajęty pod wydarzenie muzyczne. Logistyka związana z przygotowaniem koncertu artysty sprawiła, że podopieczni Željko Sopicia najpewniej będą musieli przenieść się do oddalonej o 30 kilometrów Janowa. Tamtejszy kameralny obiekt może pomieścić jedynie 2500 widzów, co stanowi ogromną różnicę w porównaniu do nowoczesnej areny w Kownie.
Sytuacja wywołała wściekłość trenera litewskiego zespołu. Željko Sopić, który w 2025 roku pełnił funkcję szkoleniowca Widzewa Łódź, nie gryzł się w język podczas komentowania konieczności zmiany stadionu. – Musimy się przenieść z powodu koncertu jakiegoś „psa” czy kogoś – stwierdził chorwacki szkoleniowiec w bezpośredni sposób nawiązując do pseudonimu rapera.
Szkoleniowiec Žalgirisu starał się powstrzymać przed dalszymi komentarzami, choć jego irytacja była widoczna. – Lepiej, żebym nic więcej na ten temat nie mówił. Jest, jak jest – dodał trener po wygranym meczu w Kosowie. Próby zamiany kolejności gospodarzy nie powiodły się ze względu na święta narodowe na Wyspach Owczych oraz inne mecze pucharowe odbywające się w tym samym terminie.
Głos w sprawie zabrali również przedstawiciele władz. Edgaras Stankevicius, prezes litewskiej federacji piłkarskiej, określił sytuację jako „naprawdę niefortunną”, zaznaczając, że gra o taką stawkę poza domem nie służy rozwojowi lokalnego futbolu. Z kolei prezes klubu, Mantas Kalnietis, tłumaczył, że koncert jest istotnym źródłem dochodu dla organizacji. – Ostatecznie wygenerowany dochód wzmacnia całą naszą organizację, umożliwiając nam budowę lepszego zespołu i zwiększenie naszych szans na dotarcie do fazy grupowej – wyjaśnił Kalnietis. Pierwszy mecz obu drużyn odbędzie się we wtorek, 21 lipca.
Czytaj także: Górnik Zabrze zaryzykował i się bardziej niż opłaciło. Teraz zgarnie grube miliony
















