Górnik Zabrze zaryzykował i się bardziej niż opłaciło. Teraz zgarnie grube miliony
LUKASZ GROCHALA/CYFRASPORT /NEWSPIX.PL
Wielu miało wątpliwości, gdy latem zeszłego roku Górnik Zabrze pozyskiwał Maksyma Chłania. Nie ze względu na jego umiejętności, a kwestie pozasportowe (w tym te związane z jego agentami). Teraz natomiast możemy powiedzieć: to był majstersztyk ze strony Łukasza Milika.
Maksym Chłań jest genialny
Choć Górnik Zabrze przegrał 1:3 z Lechem Poznań w Superpucharze Polski, to kilku piłkarzy Michala Gasparika mogłoby być zadowolonych ze swoich indywidualnych występów. Dobrze zaprezentował się Kacper Urbański, dla którego był to debiut w barwach nowego zespołu. Najlepszy jednak z ekipy „Trójkolorowych” był Maksym Chłań, który podtrzymał świetną dyspozycję z poprzedniej kampanii.
Strzelił gola i oddał cztery inne strzały (w tym był bardzo blisko wyrównania na 2:2 gdyby nie kapitalna interwencja Mateusza Lisa). Zaliczył trzy udane dryblingi, robiąc duże zamieszanie na lewej flance ofensywy. Dwukrotnie wywalczył stałe fragment gry i wygrał aż sześć pojedynków z rywalami. W porównaniu do pozostałych napastników Górnika Zabrze – Erika Prekopa i Taofeeka Ismaheela – zaprezentował kapitalny futbol.
Bardzo możliwe, że Maksym Chłań wkrótce opuści Roosevelta. Młodzieżowy reprezentant Ukrainy na pewno znajduje się na radarach wielu zagranicznych ekip. Informowano niedawno, że chce go między innymi Anderlecht (który pozyskał już Lukasa Ambrosa z Górnika Zabrze), jak i Espanyol czy NEC.
Problem „Trójkolorowych” w kontekście odejścia 23-latka jest taki, że według informacji Tomasza Włodarczyka w umowie Maksyma Chłania jest zapisana klauzula odstępnego wysokości trzech milionów euro. Nie podano więcej szczegółów odnośnie tego zapisku, jak i nikt tego oficjalnie nie potwierdził. Jeśli jednak rzeczywiście taka klauzula znajduje się w umowie skrzydłowego, to stawia to Zabrzan pod ścianą. To kwota poniżej wartości rynkowej piłkarza, który najpewniej mógłby zostać sprzedany nawet za więcej niż Lukas Ambros (za którego Górnik zainkasował 5 mln euro).
Choć dalej oczywiście trzy miliony euro byłyby potężnym zastrzykiem gotówki dla 14-krotnego mistrza Polski – tym bardziej, że Ukrainiec przybył do klubu na zasadzie transferu darmowego. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że w zeszłym roku Łukasz Milik zrealizował fantastyczną transakcję pozyskując 23-latka. A to wcale nie był tak oczywisty ruch, bo podkreślano wówczas, że piłkarz jest bardzo niezdecydowany (na ostatniej prostej rezygnował z niektórych transferów), jak i ma nieprzewidywalnych agentów.
Póki co jednak Chłań pozostaje w Zabrzu i przygotowuje się do kwalifikacji do europejskich pucharów.


















Podolskiemu jest wszystko jedno-sprzedac,jak ktoś zapłaci Dobro drużyny się nie liczy a jakość i gra jest chyba nieważna.Kibice eykupilimmnodtwo karnetów,to co właścicielowi zalezy- wyprzedać wszystkich,kupić za grosze chłam i może jakoś to będzie.Kibico zatkać gęby punktem sklepowym,Torcidy i obietnicami..
Jeśli polityka rozsprzedarzydalej będzie postępować to trzeba będzie zgłosić do rozgrywek juniorów! Pieniądze nie grają !!!