Nowy nabytek Wisły miał już podpisywać kontrakt. Nagle doszło do zwrotu akcji
Konrad Swierad/Arena Akcji / NEWSPIX.PL
Oumar Conte, 19-letni skrzydłowy pochodzący z Gwinei, zjawił się w biurach Wisły Kraków, by podpisać kontrakt z klubem. Na ostatniej prostej zażądał natomiast pewnego zapisku w dokumentach, przez co klub zrobił krok w tył w negocjacjach – informuje „Weszło”.
Młody talent z Gwinei zasili szeregi Białej Gwiazdy?
Wisła Kraków była zdecydowana na podpisanie kontraktu z zawodnikiem, który w ostatnim czasie przebywał w klubie na testach. Nowym nabytkiem Krakowian miałby zostać Oumar Conte, 19-letni skrzydłowy pochodzący z Gwinei. Piłkarz przekonał do siebie sztab szkoleniowy podczas występów w rezerwach oraz w meczu sparingowym przeciwko Podbeskidziu Bielsko-Biała.
Informację o transferze potwierdził już w mediach społecznościowych prezes Jarosław Królewski. Sternik klubu na portalu X zapytał fanów: „Jak się nazywał ten kocur z meczu rezerw?”. Po właściwej identyfikacji gracza przez jednego z kibiców, Królewski dodał, że zawodnik wkrótce oficjalnie zasili szeregi krakowskiego zespołu.
Kontrakt z Gwinejczykiem miał obowiązywać do czerwca 2029 roku, a w umowie zawarto by opcję przedłużenia o kolejne dwanaście miesięcy. Byłby to transfer z myślą o przyszłości – początkowo piłkarz ma występować w rezerwach, ale docelowo miał stać się ważnym ogniwem pierwszej drużyny. Plan zakładał, że 19-latek, oprócz gry w zespole rezerw, będzie regularnie trenował z „jedynką”.
Właśnie ten aspekt stał się punktem spornym w trakcie finalizacji rozmów. Gdy piłkarz zjawił się, by podpisać kontrakt, zażądał, aby w dokumentach znalazła się gwarancja treningów z pierwszą drużyną, co nie było wcześniej ustalone. Biała Gwiazda nie zgodziła się na taki zapis, argumentując, że nie stosuje takich gwarancji. Conte oraz jego przedstawiciele otrzymali dzień do namysłu, czy zdecydują się zawrzeć umowę na przedstawionych przez klub warunkach – informuje Weszło.

















