Koulouris: Zasady w Arabii Saudyjskiej są surowe. Było ciężko
BOREK I KOULOURIS: TRANSFER DO WIECZYSTEJ, KULISY ŻYCIA W ARABII SAUDYJSKIEJ | WYWIAD KANAŁU SPORTOWEGO
– W Medynie zasady są surowe. Trzeba się odpowiednio ubierać, ludzie inaczej patrzą na żonę. Wszystko jest bezpieczne, ale nie czujesz się komfortowo. Do tego upał, ponad 40 stopni. Dla mnie najgorsze były treningi w nocy – mówi Efthymios Koulouris w rozmowie z Mateuszem Borkiem.
Efthymios Koulouris został królem strzelców Ekstraklasy w sezonie 2024/25, następnie Pogoń Szczecin sprzedała go za cztery miliony euro do saudyjskiego drugoligowca Al-Ula. Kilka dni temu 30-latek został bohaterem sensacyjnego transferu do Wieczystej Kraków. W rozmowie z Mateuszem Borkiem Grek opowiedział o kulisach powrotu do Ekstraklasy. Okazuje się, że życie w Arabii Saudyjskiej wcale nie było takie kolorowe.
Mateusz Borek: Jak ci się mieszkało w Arabii Saudyjskiej
Efthymios Koulouris: Bardzo trudno. Ciężko było się zaadaptować. Treningi późno wieczorem, o 21–22. Kładłem rodzinę spać i szedłem na trening. Kolacja o pierwszej w nocy, sen o piątej rano. Fryzjera można było umówić na 1–2 w nocy. Pierwsze miesiące były naprawdę ciężkie. Wszyscy jadą tam z jakiegoś powodu i tak też myśleliśmy, ale nie cieszyliśmy się z tej przygody. Gdybym miał szansę jeszcze raz, może bym pojechał.
Co było najtrudniejsze dla ciebie i rodziny?
– Dla żony wychodzenie z domu. Mieszkaliśmy w Medynie, drugim świętym mieście. Zasady są surowe. Trzeba się odpowiednio ubierać, ludzie inaczej patrzą na żonę. Wszystko jest bezpieczne, ale nie czujesz się komfortowo. Do tego upał, ponad 40 stopni. Dla mnie najgorsze były treningi w nocy. W Ramadanie trenowaliśmy o 22, a jeśli był wyjazd, kolacja dzień przed meczem o trzeciej nad ranem. Potem jeszcze zebranie o 3–4.
Mówi się, że wielu zawodników po kilku miesiącach marzy o powrocie do Europy. Jerzy Dudek zawsze powtarzał, że trzeba mieć etykę pracy jak Cristiano Ronaldo, wtedy nie ma różnicy, gdzie mieszkasz.
– Trzeba być bardzo silnym mentalnie. Ronaldo jest skoncentrowany na piłce 12–15 godzin dziennie, dla niego miejsce nie ma znaczenia. Ale zależy też od miasta. Rijad jest inny – są tam osiedla dla Europejczyków, baseny, siłownie, sklepy, restauracje. Medyna to święte miasto. Trzeba wiedzieć, dokąd jedziesz.
Ile ludzi przychodziło na mecze drugiej ligi?
– Trudno o motywację. Stadion bez kibiców. To jak sparing. Zwykle 200 osób. Jak było tysiąc, to już święto.
To tylko fragment wywiadu. Całą rozmowę zobaczycie poniżej:
Czytaj też:
- Mrozek trafił do Udinese. Oto co go czeka w Serie A
- Kolejne małe derby Krakowa w Ekstraklasie. Historyczny rekord Wisły

















