Wszystkie relacje

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Meksyk

Meksyk MEK

-

Kamerun

Kamerun KAM

-

11.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Korea Południowa

Korea Południowa KOR

-

Czechy

Czechy CZE

-

12.06 06:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Katar

Katar KAT

-

Szwajcaria

Szwajcaria SZW

-

12.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

USA

USA USA

-

Venezuela

Venezuela VEN

-

13.06 18:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Kanada

Kanada KAN

-

Brazylia

Brazylia BRA

-

14.06 06:00

Święto pocieszenia albo walka o pietruszkę. Dlaczego na MŚ jest mecz o 3. miejsce, a na Euro nie?

18.07.2026 | 10:22

Mecz o 3. miejsce

ICON SPORT/NEWSPIX.PL

Podczas gdy miliony kibiców przygotowują się do śledzenia dzisiejszego meczu o 3. miejsce pomiędzy Francją i Anglią, fani europejskiego czempionatu mogą jedynie wspominać czasy, kiedy na Starym Kontynencie rozgrywano podobne spotkania. Na mistrzostwach Europy walka o brązowy medal przeszła do historii ponad cztery dekady temu. Ostatni raz taki pojedynek odbył się w 1980 roku. Od tamtej pory przegrani półfinaliści zamiast na boisko, udają się bezpośrednio na urlopy. Dlaczego?

Kulisy neapolitańskiej stypy i koniec tradycji z 1980 roku

Aby zrozumieć, dlaczego UEFA zdecydowała się na tak radykalny krok, należy cofnąć się do turnieju we Włoszech w 1980 roku. Wówczas mistrzostwa Europy po raz pierwszy gościły osiem zespołów podzielonych na dwie grupy. Format rozgrywek był specyficzny – nie przewidywał fazy półfinałowej. Zwycięzcy grup awansowali bezpośrednio do wielkiego finału, natomiast ekipy z drugich miejsc musiały rywalizować o najniższy stopień podium. W ten sposób w małym finale naprzeciw siebie stanęły reprezentacje gospodarzy oraz Czechosłowacji.

Mecz rozgrywany 21 czerwca na Stadio San Paolo w Neapolu przeszedł do historii jako organizacyjna i frekwencyjna porażka, która przypieczętowała los meczów pocieszenia. Włoscy kibice, głęboko rozczarowani brakiem awansu swojej drużyny do finału, niemal całkowicie zbojkotowali to wydarzenie. Na obiekcie mogącym pomieścić ponad 80 tysięcy widzów pojawiło się zaledwie 24 652 kibiców. Był to drastyczny spadek w porównaniu z fazą grupową, gdzie mecze Italii przyciągały regularnie od 40 do 60 tysięcy fanów.

Niska oglądalność telewizyjna oraz widoczny brak motywacji u samych piłkarzy – którzy po bezbarwnym remisie 1:1 rozegrali przeciągającą się serię rzutów karnych zakończoną wynikiem 9:8 dla Czechosłowacji – ostatecznie przekonały UEFA, że formuła ta się wyczerpała. Dla kontrastu, mały finał mistrzostw świata w 1978 roku przyciągnął na trybuny blisko 70 tysięcy widzów. Dobitnie to pokazało, że tylko globalny czempionat posiada wystarczający prestiż, by wygenerować masowe zainteresowanie meczem o brąz.

UEFA.com

Czytaj także: Trump zdradził, o co prosił Infantino ws. Baloguna. „Chciałem wyrazić swoje zdanie”

Biznesowa matematyka i reforma formatu w 1984 roku

Przygotowując turniej we Francji w 1984 roku, UEFA zdecydowała się na wprowadzenie nowego formatu, który zrewolucjonizował rozgrywki. Przywrócono fazę półfinałową, dzięki czemu po dwa najlepsze zespoły z każdej grupy walczyły w klasycznym systemie pucharowym.

Ta zmiana automatycznie zwiększyła liczbę meczów o wyższą stawkę z 14 do 15, a to z nawiązką zrekompensowało rezygnację z meczu o trzecie miejsce. Spotkanie to, powszechnie uznawane za uciążliwy obowiązek, zostało oficjalnie wykreślone z programu i nigdy do niego nie powróciło.

Z punktu widzenia federacji, która operuje w realiach czysto komercyjnych, organizacja meczu o trzecie miejsce niesie za sobą wysokie koszty logistyczne i bezpieczeństwa, nie oferując w zamian atrakcyjnego produktu dla stacji telewizyjnych i sponsorów. Kibice niechętnie kupują bilety na starcia zdemotywowanych drużyn, a telewizje wolą skupić budżety reklamowe wokół jednego, spektakularnego wydarzenia, jakim jest wielki finał.

Ewolucja ta miała również wpływ na ceremonię medalową. Choć do 1980 roku wręczano tradycyjne brązowe krążki, UEFA ostatecznie zrezygnowała z tej praktyki. Co prawda w latach 2008 i 2012 symbolicznie przyznano brązowe medale obu przegranym półfinalistom, jednak od turnieju w 2016 roku zaniechano nawet tego procederu.

Psychologiczny koszmar i syndrom podwójnego przegranego

Brak meczu o brąz to także ulga dla samych sztabów szkoleniowych oraz zawodników, którzy po wyczerpującym sezonie klubowym i intensywnym turnieju fizycznie oraz psychicznie nie są w stanie wykrzesać z siebie sportowej złości. Środowisko piłkarskie od lat wskazuje na absurd rozgrywania spotkań, których jedynym celem jest wyłonienie mniejszego przegranego.

Wyrazem tej frustracji były głośne wypowiedzi wybitnych postaci ze świata futbolu. Louis van Gaal, po porażce reprezentacji Holandii w półfinale mundialu w 2014 roku, wprost skrytykował ten koncept, zauważając, że zmuszanie drużyny do gry o brąz jest niesprawiedliwe. Podkreślił, że zespół, który rozegrał fantastyczny turniej, może wrócić do ojczyzny z łatką przegranego tylko dlatego, że uległ rywalom w dwóch ostatnich meczach z rzędu.

Podobny ton towarzyszył Thomasowi Tuchelowi przed meczem pocieszenia na obecnym mundialu. Niemiecki szkoleniowiec reprezentacji Anglii otwarcie przyznał, że żaden z jego zawodników, podobnie jak żaden z Francuzów, nie odczuwa najmniejszej motywacji do gry, gdyż jedynym realnym celem sportowym na tym poziomie jest finał i złoto.

Pragmatyczną perspektywę ze środka samej federacji rzuca Zbigniew Boniek, obecnie wiceprezes UEFA. Były prezes PZPN wielokrotnie zaznaczał, że mecze o trzecie miejsce po prostu nie wzbudzają emocji i nikogo nie interesują. Potwierdził również, że choć w strukturach UEFA pojawiały się dyskusje na temat ewentualnego przywrócenia tego spotkania, ostateczny głos środowiska zawsze był negatywny.

Czytaj także: Mbappe ,,odpuści” mecz o 3. miejsce? Deschamps zabrał głos

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600
2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600

Główni partnerzy

Superbet
Logo XTB
OSHEE logo