Wikłacz zapowiada grubą imprezę. „Miałem się nie upić w tym roku, ale zmieniam zdanie”
Kanał Sportowy
Jakub Wikłacz wygrał drugą walkę w UFC, a następnie udzielił szczerego wywiadu. Co powiedział wielki talent polskiego MMA?
Jakub Wikłacz (18-3-2) najpierw podbił KSW, a teraz chce rządzić w dywizji koguciej UFC. W październiku zadebiutował w amerykańskiej federacji i poradził sobie z Patchym Mixem, wygrywając na punkty. W nocy z soboty na niedzielę poradził sobie z Muinem Gafurovem (20-7). Ależ to było starcie!
Wszystko wskazywało, że pojedynek zakończy się decyzją sędziów. W kluczowym momencie doszło do zwrotu akcji. Wikłacz zapiął gilotynę i zmusił rywala do odklepania na sekundę przed gongiem kończącym pojedynek.
– Jestem zmęczony, ale czuję się świetnie. To była naprawdę trudna i wymagająca walka. Mój rywal nie zrobił wagi, więc chciałem go za to ukarać, ale darzę go wielkim szacunkiem. To świetny zawodnik. W drugiej rundzie trafiłem go kilkoma frontalnymi kopnięciami i czułem, że jest zraniony, ale nie mogłem go skończyć. W trzeciej rundzie próbował na mnie wywierać presję, ale czułem, że nie ma wystarczająco sił, by mnie znokautować – relacjonował walkę Wikłacz.
– Czułem, że mogę wygrać przez gilotynę, ale nie, że przez taką. Nagle usłyszałem, jak głośno oddycha i już czułem, że mogę wygrać. Poczułem, jak klepie, ale nagle sędzia krzyknął „czas” . Byłem trochę zdezorientowany, ale gdy zobaczyłem na powtórkach, że klepie, to dosłownie oszalałem ze szczęścia.Tak ciężkie boje sprawiają, że rośniesz mentalnie. I czuję się dziś bardzo silny mentalnie. Nie jestem w UFC, żeby tu po prostu być. Chcę dostać się do TOP 15, a potem walczyć o pas – zapowiedział Polak przed kamerą UFC.
– Miałem w tym roku się nie upić, ale pi****ę to i zmieniam plan. Chcę dziś grubo imprezować z moimi trenerami w Las Vegas. Spotkam też mojego ojca. Coś pięknego – powiedział na koniec wyraźnie wzruszony.
Polak idzie jak burza w UFC! Trzecie zwycięstwo z rzędu
Michał Oleksiejczuk (22-9-1) przedłużył serię zwycięstw w UFC. Na gali UFC Fight Night 266 pokonał Marca-Andre Barriaulta (17-11-1). To była prawdziwa wojna! Z kolei Klaudia Syguła była lepsza od Priscilli Cachoeiry.

















