Co za rzeźnia w walce Chisora – Wilder! [WIDEO]
Wilder vs Chisora FOT. screen z DAZN
Deontay Wilder (45-4-1, 43 KO) pokonał na punkty Derecka Chisorę (36-14, 23 KO) w starciu, które miało mało wspólnego z szermierką na pięści. To była po prostu rzeźnia.
Gdyby podliczyć wszystkie walki obu weteranów, to było starcie numer 100. w ich karierach. I prawdopodobnie była to najbrutalniejsza bitka, w jakiej brali udział. To nie miało nic wspólnego z boksem, który określamy szlachetną szermierką na pięści.
Komentatorzy DAZN co chwila używali określenia „slug fest”, chcą opisać ten pojedynek jako „prawdziwą rzeźnię” czy też „mordobicie!”. W sumie co tu się dziwić, skoro pseudonim Derecka Chisory to „War”, czyli wojna.
Chisora – Wilder, czyli festiwal brudnego boksu
Już w I rundzie doszło do kuriozalnej sytuacji, w której trener Chisory wbiegł do ringu, by rozdzielić go z Deontayem Wilderem. I choć to mogło się skończyć dyskwalifikacją, to się nie skończyło, bo tego dnia chyba organizatorzy po prostu nie chcieli widzieć normalnej walki.
To był festiwal brudnego boksu, w którym co chwila oglądaliśmy faule (m.in. ciosy w tył głowy) i dużo klinczu. Sędzia ciągle musiał rozdzielać obu weteranów, którzy co jakiś czas padali na deski, ale niekoniecznie byli liczeni. Szczególnie Chisora, jakby sędziowie chcieli mu pomóc, bo walczył w swoim domu, gdzie jest ulubieńcem publiczności.
– Chisora trzyma i bije, uderza w nerki i tył głowy, atakuje głową, pcha a kiedy jest w opałach z pomocą przychodzi mu sędzia albo narożnik a na dodatek Frampton punktuje remis w tej walce. Oby Wilder znokautował go i pokrzyżował plany tym oszustom – komentował Maciej Miszkiń, ale ostatecznie jakimś cudem obaj przetrwali do ostatniego gongu.
Sędziowie wypunktowali zwycięstwo Wildera i wydaje się, że to sprawiedliwy wynik, choć nie byli jednomyślni. Amerykanin wygrał stosunkiem 115-111, 115-113, 112-115.
Wynik to niespodzianka
Kilka lat temu Wilder byłby zdecydowanym faworytem, ale tym razem role się odwróciły. Wydawało się, że przeżywający drugą, jeśli nie trzecią młodość Chisora będzie dominował, a jednak Amerykanin zaskoczył. Wydawało się, że po epickich walkach z Tysonem Furym nie jest już tym samym zawodnikiem. Że porażki z Josephem Parkerem i Zhileiem Zhangiem zrobiło z niego przeciętnego pięściarza. I choć Wilder nie jest już w ścisłym topie, to wciąż może dawać emocje kibicom.
Warto dodać, że we wcześniejszym pojedynku Mateusz Masternak przegrał z Viddalem Rileyem i tym samym stracił szansę na walkę o pas.

















