Papszun skreślił czterech piłkarzy Legii. Media: O nich może chodzić
MARCIN SZYMCZYK/FOTOPYK/NEWSPIX.PL
Marek Papszun po zamknięciu letniego okna transferowego zdradził, że czterech pozostających w Legii Warszawa zawodników miało zgodę na zmianę klubu. Marcin Szymczyk w podcaście „Kilka słów o Legii” analizuje, o kogo mogło chodzić.
Legia Warszawa latem przeprowadziła prawdziwą rewolucję kadrową. Odeszli od niej między innymi Juergen Elitim, Jean-Pierre Nsame, Radovan Pankov, Kacper Urbański, Mileta Rajović czy Jan Leszczyński. Wojskowi skupiali się przede wszystkim na transferach bezgotówkowych, reperując przy tym stan finansów.
Papszun mówił o czterech zawodnikach do odejścia
Po zamknięciu letniego okienka konkretnego podsumowania dokonał Marek Papszun. Nie ukrywał, że drużyna przeszła poważne zmiany, a kadra zdecydowanie się uszczupliła. Zdradził ponadto, że odejść mogło kolejnych czterech zawodników, ale mimo zgody na zmianę klubu pozostali w Legii.
Okienko się zamknęło. Fakty są takie, że odeszło od nas 15 zawodników i klub zarobił kilka milionów euro. Przybyło ośmiu zawodników, nastąpiła redukcja wynagrodzeń. Czterech zawodników miało zgodę na odejście, ale zostali z nami.
mówił Papszun dla oficjalnej strony Legii.
Szkoleniowiec nie ujawnił personaliów, natomiast z jego decyzji kadrowych można wstępnie wywnioskować, kto został skreślony.
Zobacz również: Legia Warszawa wciąż płaci najwięcej. Sensacyjny wicelider
Colak, Chodyna i Biczachczjan mogli opuścić Legię
Nowe światło na ten temat dał Marcin Szymczyk, który przeanalizował go w podcaście „Kilka słów o Legii”. Jego zdaniem, wśród piłkarzy skreślonych przez Papszuna znajdują się Antonio Colak, Kacper Chodyna oraz Wahan Biczachczjan. Każdy z nich mógł opuścić drużynę, ale na przeszkodzie stanęły kwestie zdrowotne.
Colak kontuzji nabawił się jeszcze podczas okresu przygotowawczego. Złamał kość jarzmową i na boisko wrócił dopiero kilka dni temu, występując w meczu rezerw. Biczachczjan dostał minuty tylko w dwóch pierwszych meczach, a później wypadł z kadry. Chodyna z kolei na początku sezonu przesiadywał na ławce rezerwowych, a Papszun posłał go do boju dopiero po czterech ligowych kolejkach.
Trudno jasno stwierdzić, kto jest czwartym piłkarzem wskazanym przez Papszuna. Być może chodzi o Damiana Szymańskiego, który nie skorzystał latem z oferty zmiany zespołu.
Zobacz również: Wojciech Cygan wyjaśnił odejście Arsenicia do Legii. „Nie chodziło o pieniądze”


















