Lech szuka następcy Ishaka. W klubie liczą na ten duet
DEFODI IMAGES/NEWSPIX.PL
Mikael Ishak od lat pozostaje najważniejszym napastnikiem Lecha Poznań, ale władze Kolejorza muszą już myśleć o przyszłości ofensywy. Tomasz Rząsa w rozmowie z WP SportoweFakty przyznał, że klub wiąże duże nadzieje z dwoma młodymi zawodnikami akademii.
Mikael Ishak od lat jest liderem ofensywy Lecha Poznań, jednak szwedzki napastnik ma już 33 lata i coraz częściej zmaga się z problemami zdrowotnymi. Kolejorz musi więc stopniowo przygotowywać się do momentu, w którym będzie potrzebował nowego lidera ataku. Jak się okazuje, władze klubu nie zamierzają polegać wyłącznie na transferach.
Lech szuka następcy Ishaka. Rząsa wskazał dwa nazwiska
Tomasz Rząsa poruszył ten temat w rozmowie dla „WP Sportowe Fakty”. Z jego słów wynika, że klub mocno liczy na rozwój Kamila Jakóbczyka oraz Wojciecha Szymczaka, dwóch nastoletnich napastników. Obaj są już włączeni do kadry pierwszego zespołu, choć na dzisiaj głównymi snajperami dla Nielsa Frederiksena pozostają Ishak i Yannick Agnero.
– Mamy dwóch bardzo utalentowanych zawodników na tej pozycji: Szymczaka – rocznik 2008 i Jakóbczyka – 2007. Oni już mocno biją się o to, żeby wchodzić do składu, ale wiadomo, że lekko nie mają. Przed nimi są Mikael Ishak i Yannick Agnero. Liczymy jednak, że rola naszych młodych napastników będzie rosła.
– Patrzymy na naszą akademię i liczymy, że wspomniani przeze mnie Jakóbczyk i Szymczak w przyszłości będą rywalizować o miano napastnika numer 1 – zapowiedział Rząsa.
18-letni Szymczak i 18-letni Jakóbczyk na co dzień występują w trzecioligowych rezerwach. Ten pierwszy ma na koncie pięć goli, zaś drugi trafiał do siatki raz. Lech planuje stopniowo wprowadzać ich do pierwszej drużyny i być może postawić na nich jeszcze w tym sezonie.
Zobacz również: Trzy gwiazdy Lecha odejdą jednego lata? Rząsa nie wyklucza
Agnero przed ważnym sprawdzianem. Lech czeka na odpowiedź
Oprócz wychowanków Lech dysponuje Agnero. Iworyjczyk ma obecnie znacznie większe doświadczenie na seniorskim poziomie, ale Rząsa przyznał, że wciąż oczekuje od niego wyraźnego postępu.
23-latek był ściągany do Poznania latem zeszłego roku za ponad dwa miliony euro. Na ten moment kibice uważają go za transferowy niewypał, choć Frederiksen regularnie daje mu grać. W tym sezonie Agnero trafiał do siatki dwukrotnie, dokładając do tego asystę.
Zobacz również: Lech odrzucił miliony za Mońkę. Kwoty robią wrażenie!

















