Ależ sukces Chwalińskiej! Demolka w pierwszym secie, potem zaciekła walka
MARCIN CHOLEWINSKI/ NEWSPIX.PL
Maja Chwalińska napisała historię w Wuhan, po raz pierwszy meldując się w półfinale turnieju rangi WTA 1000 po zwycięskim dreszczowcu z Marią Sakkari. Reprezentantka Polski pokonała wyżej notowaną Greczynkę 6:0, 3:6, 7:5 i teraz czeka na rozstrzygnięcie meczu Igi Świątek, z którą może powalczyć o wielki finał.
Historyczny awans Mai Chwalińskiej
Maja Chwalińska zameldowała się w półfinale turnieju rangi WTA 1000 w Wuhan. Reprezentantka Polski po niezwykle emocjonującym pojedynku pokonała wyżej notowaną Marię Sakkari 6:0, 3:6, 7:5. Dla Polki to pierwszy w karierze awans do najlepszej czwórki zawodów tej rangi. Co ciekawe, Chwalińska powtórzyła sukces z tegorocznego turnieju Rolanda Garrosa, w którym również okazała się lepsza od Greczynki.
Dominacja i nagły zwrot akcji
Piątkowe starcie rozpoczęło się od absolutnej dominacji Polki. Chwalińska już w pierwszym gemie wykorzystała break pointa, przejmując inicjatywę na korcie. Pierwsza partia trwała zaledwie pół godziny i zakończyła się wynikiem 6:0, a Sakkari w wielu wymianach pozostawała całkowicie bezradna. Sytuacja zmieniła się na początku drugiego seta, w którym Polka szybko straciła podanie. Mimo szansy na odrobienie strat przy stanie 2:4, Chwalińska uległa w tej części meczu 3:6.
Wojna nerwów w decydującej partii
Trzeci set był najbardziej zaciętą odsłoną tego spotkania. Chwalińska na samym początku musiała bronić się przed przełamaniem, co ostatecznie jej się udało. Kluczowy moment nastąpił przy stanie 4:3 dla naszej zawodniczki – Polka miała wówczas trzy okazje na przełamanie serwisu Sakkari, jednak ich nie wykorzystała. Ostateczne rozstrzygnięcie zapadło w ostatnim gemie, w którym Chwalińska zdołała przełamać rywalkę, pieczętując zwycięstwo 7:5. W walce o wielki finał może dojść do polskiego pojedynku, o ile Iga Świątek pokona w swoim meczu ćwierćfinałowym Ann Li.

















