Media: Są kulisy debiutu Czubaka w reprezentacji. Z Nigerią miał zagrać dłużej, gdyby nie… Lewandowski?
MARCIN SZYMCZYK/FOTOPYK/NEWSPIX.PL
Kulisy debiutu Karola Czubaka w kadrze rzucają nowe światło na hierarchię w zespole Jana Urbana. Choć snajper Motoru Lublin miał rozegrać przeciwko Nigerii pół godziny, Robert Lewandowski osobiście wstrzymał wejście ligowej dziewiątki na murawę.
Zaskakujące kulisy debiutu napastnika Motoru
Karol Czubak, snajper Motoru Lublin, na swój pierwszy występ w reprezentacji Polski musiał czekać do 3 czerwca 2026 roku. Choć oficjalnie zadebiutował w zremisowanym 2:2 starciu z Nigerią, na murawie pojawił się dopiero w 89. minucie. Jak ujawnił Sebastian Staszewski na kanale Meczyków, pierwotny plan selekcjonera Jana Urbana zakładał dla napastnika znacznie większą rolę w tym spotkaniu.
Czytaj także: „Trochę przypał”. Kadrowicz-debiutant nie odebrał telefonu z informacją o powołaniu
Robert Lewandowski wstrzymał zmianę
Według zakulisowych informacji, Czubak miał pojawić się na boisku już w 60. minucie i rozegrać pół godziny w biało-czerwonych barwach. Na przeszkodzie stanęła jednak postawa kapitana drużyny narodowej.
– Wszyscy o tym opowiadają, ale to jest trochę inna historia. Czubak miał dostać 30 minut, ale nie zgodził się na to Robert Lewandowski, który chciał zostać na boisku – poinformował Staszewski.
Gdy wybiła godzina gry, snajper z Lublina był już gotowy do wejścia. Wtedy jednak doszło do wymownej wymiany spojrzeń między trenerem a liderem ofensywy.
– W 60. minucie miała być zmiana, Czubak czekał, żeby wejść. Selekcjoner popatrzył na Roberta, a on pokazał: spokojnie – relacjonował dziennikarz.
Ostatecznie Jan Urban wprowadził Czubaka dopiero w samej końcówce, desygnując go do gry za Piotra Zielińskiego. Biało-czerwoni do samego końca walczyli o korzystny rezultat i po bramce Przemysława Wiśniewskiego w doliczonym czasie gry zdołali wywalczyć remis.
Mimo solidnej dyspozycji w Ekstraklasie, Karol Czubak nie znalazł się w kadrze na obecne zgrupowanie przed meczem Ligi Narodów z Bośnią i Hercegowiną. Selekcjoner Jan Urban argumentował tę decyzję wyższymi wymaganiami, jakie stawia gra w reprezentacji w porównaniu do występów ligowych.
Czytaj także: Zakapior z Bośni! To on będzie chciał uprzykrzyć życie Lewandowskiemu!

















