Borek krytykuje Urbana za Lewandowskiego. „Zmiana do nabicia występów”
fot. ZUMA/NEWSPIX.PL
Robert Lewandowski rozpoczął mecz ze Szwecją na ławce rezerwowych, a na boisku pojawił się dopiero w samej końcówce przy wyniku 1:3. Mateusz Borek nie rozumie decyzji Jana Urbana i uważa, że tak późne wpuszczenie kapitana niewiele mogło już dać reprezentacji.
Reprezentacja Polski po dwóch meczach Ligi Narodów ma na koncie tylko punkt. Poniedziałkowe starcie ze Szwedami było bardzo frustrujące – od 72. minuty Biało-Czerwoni przegrywali 1:3 po golu Viktora Gyokeresa. Mimo tego, Robert Lewandowski pojawił się na murawie dopiero w 88. minucie. Kapitan kadry nie dostał więc nawet szansy na odwrócenie losów rywalizacji. Ta decyzja Jana Urbana jest szeroko komentowała w mediach.
Borek: Miałem wrażenie, że to zmiana do nabicia występów
Mateusz Borek nie rozumie, dlaczego Urban zdecydował się na wpuszczenie Lewandowskiego tuż przed końcem spotkania. Nie było już czasu, by odrobić dwie bramki i doprowadzić do wyrównania. Wydaje się, że napastnik Chicago Fire powinien dostać więcej minut lub dokończyć mecz na ławce rezerwowych.
– Roberta wpuszcza trener w 89. minucie. Miałem wrażeń, że taka zmiana do nabicia występów w reprezentacji. Wczoraj Jorge Jesus nie wpuścił Cristiano Ronaldo. Albo dajesz 25-30 minut zawodnikowi, żeby mu pomóc, albo go nie wpuszczasz. Bo po co? Jeszcze zabierasz sobie czas, gdy przegrywasz dwoma bramkami? – grzmiał na naszej antenie Borek.
Borek porównał Urbana do Jorge Jesusa
Borek porównał sytuację z Lewandowskim do tego, co w reprezentacji Portugalii robi Jorge Jesus. Tamtejszy selekcjoner strategicznie podchodzi do minut dla 41-letniego Cristiano Ronaldo. Jeszcze do niedawna niewątpliwy lider ofensywy przesiedział cały mecz z Norwegią na ławce rezerwowych. Kilka dni wcześniej wyszedł w wyjściowym składzie na spotkanie z Walią, ale opuścił murawę w 67. minucie.
Opinia publiczna oczekuje konkretnej decyzji Urbana wobec przyszłości Lewandowskiego w kadrze. Mateusz Żukowski pokazał się z niezłej strony, więc mógłby pozostać numerem jeden w ataku na dłużej. Lewandowski sprawdziłby się tym samym w roli zmiennika, natomiast wchodząc w 88. minucie nie jest w stanie pomóc drużynie.
Zobacz również: Lewandowski został kapitanem, ale Glik tego chciał. „Nie mógł się z tym pogodzić”

















