Premier League wkracza w historyczną erę. Nowy rozdział
ZUMA/NEWSPIX.PL
Premier League wkracza w historyczną erę bez największych trenerskich legend, a rolę ligowych weteranów przejmują Mikel Arteta oraz Unai Emery. O schedę po dawnych mistrzach powalczą nowe twarze – pisze w Guardianie Jonathan Wilson, uznany publicysta.
W Guardianie Jonathan Wilson spojrzał na nadchodzący sezon Premier League z innej perspektywy. Zauważył, że nastał koniec pewnej ery. Ery trenerów.
Koniec ery gigantów w Premier League
Angielska liga wkracza w zupełnie nowy etap swojej historii. Nadchodzący sezon będzie pierwszym od momentu powstania Premier League w 1992 roku, w którym na ławkach trenerskich nie zasiądzie żaden z pięciu legendarnych szkoleniowców: Sir Alex Ferguson, Arsène Wenger, José Mourinho, Juergen Klopp oraz Pep Guardiola. Krajobraz ligi uległ całkowitemu przeobrażeniu, a walka o schedę po dawnych liderach i miano „nowego samca alfa” pozostaje otwarta.
Arteta i Emery na czele nowej hierarchii
Mikel Arteta z Arsenalu wydaje się być najlepiej przygotowany do wypełnienia powstałej luki, choć „Kanonierzy” mogą borykać się z trudnym startem kampanii. William Saliba zmaga się z urazem pleców, a kluczowi zawodnicy, jak Declan Rice czy Bukayo Saka, nie prezentowali optymalnej świeżości podczas ostatnich Mistrzostw Świata. Obecnie Arteta oraz Unai Emery z Aston Villi są najdłużej pracującymi menedżerami w stawce. Znamienny jest fakt, że Régis Le Bris, który objął Sunderland zaledwie dwa sezony temu, zajmuje już czwarte miejsce w klasyfikacji stażu pracy w Premier League, co podkreśla tempo zmian w klubach.
Nowe rozdanie w czołowych klubach
W Manchesterze City następcą Pepa Guardioli został Enzo Maresca. Mimo dobrych wyników w poprzednich miejscach pracy, jego ostrożny styl gry budził w przeszłości frustrację kibiców Leicester i Chelsea. Z kolei na Anfield, po okresie sukcesów Arne Slota, przed wielkim wyzwaniem staje Andoni Iraola. Bask, który imponował wynikami w Bournemouth, musi teraz poradzić sobie z ogromną presją pracy w Liverpoolu oraz wyzwaniem, jakim jest łączenie ligi z występami w Lidze Mistrzów, co przy jego bardzo intensywnym modelu treningowym będzie wymagało odpowiedniego zarządzania kadrą.
Manchester United powierzył stery Michaelowi Carrickowi, który w poprzednim sezonie doprowadził zespół do trzeciego miejsca. Nowe transfery mają rozwiązać problemy kadrowe i pomóc w rywalizacji na wielu frontach, co było problematyczne w ubiegłym roku. Chelsea wiąże duże nadzieje z zatrudnieniem Xabiego Alonso. Hiszpan, uznawany za jednego z najbardziej obiecujących trenerów w Europie, ma czas na spokojne wdrażanie swoich autorskich pomysłów, a brak gry w pucharach powinien zapewnić „The Blues” przewagę świeżości w większości spotkań. Do walki o czołowe lokaty zamierza włączyć się także Tottenham pod wodzą charyzmatycznego Roberto De Zerbiego, który po letnich wzmocnieniach planuje na stałe rzucić wyzwanie ligowej czołówce.


















Jak można było zapomnieć o Moyesie?