Epokowe osiągnięcie Anglików. Pierwszy raz w historii
IMAGO/NEWSPIX.PL
Anglicy wywalczyli historyczny brązowy medal mistrzostw świata, pokonując w widowiskowym meczu o trzecie miejsce Francję 6:4. Hat-trick Bukayo Saki oraz rekordowe trafienie Jude’a Bellinghama zapewniły ekipie Thomasa Tuchela pierwszy krążek mundialu od 60 lat i zakończyły czternastoletnią kadencję Didiera Deschampsa.
Historyczny brązowy medal Anglii
Reprezentacja Anglii pokonała Francję 6:4 w niezwykle widowiskowym meczu o trzecie miejsce mistrzostw świata. Dla podopiecznych Thomasa Tuchela to osiągnięcie o wymiarze historycznym – Anglicy zdobyli medal mundialu po raz pierwszy od 60 lat, a zarazem pierwszy raz w historii na turnieju rozgrywanym poza granicami swojego kraju.
Spotkanie na Miami Stadium miało nieprawdopodobny przebieg. Synowie Albionu już do przerwy prowadzili 4:0 po trafieniach Declana Rice’a, Ezriego Konsy oraz dwóch bramkach Bukayo Saki. Po zmianie stron Trójkolorowi rzucili się do odrabiania strat pod wodzą Kyliana Mbappé. Lider Francuzów zdobył swoją dziesiątą bramkę w turnieju (łącznie 22. trafienie na mundialach, co pozwoliło mu wyprzedzić rekord Lionela Messiego) i doprowadził do sytuacji, w której ekipa Didiera Deschampsa traciła do rywali tylko jednego gola.
Bukayo Saka bohaterem
Ostatecznie hat-tricka skompletował Saka, a wynik meczu na 6:4 ustalił Jude Bellingham. Dla młodego pomocnika był to siódmy gol w turnieju, co stanowi nowy rekord reprezentacji Anglii pod względem liczby bramek zdobytych na jednym mundialu. Bohater spotkania, Bukayo Saka, nie krył satysfakcji, mimo wcześniejszego rozczarowania brakiem występu w przegranym półfinale z Argentyną.
– Oczywiście chciałbym grać więcej, ale jest już za późno, by o tym rozmawiać. Staram się przemawiać na boisku i to już za nami, idźmy dalej. Porażka z Argentyną bardzo boli i jestem pewien, że tak samo czują fani w domu. Musimy jednak trzymać głowy wysoko. Oczywiście obaj jesteśmy rozczarowani brakiem awansu do finału, ale chodziło o mocne zakończenie i zapewnienie krajowi najlepszego wyniku na mistrzostwach świata od 60 lat, więc jesteśmy zadowoleni z końcowego rezultatu – przyznał, cytowany przez „The Guardian”.
Tuchel: „Zbudowaliśmy coś wyjątkowego”
Selekcjoner reprezentacji Anglii, Thomas Tuchel, mimo mieszanego przyjęcia przez kibiców przed meczem, podkreślał dumę ze swoich zawodników. Niemiecki szkoleniowiec wyjawił, że przed pierwszym gwizdkiem ważną rolę w motywowaniu zespołu odegrał Jordan Henderson.
– Ten mecz na pewno nam pomoże, nawet jeśli nigdy nie da się w pełni świętować brązowego medalu. To pierwszy medal od 60 lat, pierwszy na mundialu na obcej ziemi i mam nadzieję, że piłkarze będą mogli być z tego dumni w pewnym momencie. Wyznaczyliśmy sobie najwyższy cel i byliśmy bardzo, bardzo ambitni w naszych marzeniach o finale mistrzostw świata. Dlatego to bardzo, bardzo bolesne, gdy się go przegapi. Ten ból pozostanie z nami na chwilę – ocenił Tuchel.
Tuchel zaznaczył jednocześnie, że choć drużyna zrobiła ogromny postęp, wciąż widzi elementy wymagające poprawy przed nadchodzącymi meczami Ligi Narodów.
– Zbudowaliśmy coś bardzo wyjątkowego w ciągu ostatnich siedmiu tygodni i nigdy nie będziemy z tego rezygnować – kontynuował selekcjoner. – Wciąż podtrzymuję swoje słowa, że musimy grać lepszą piłkę, lepiej zarządzać meczami pod presją i podejmować lepsze decyzje pod presją. Musimy bronić bardziej ekonomicznie.

















