Kopciuszek znowu zachwycił w Lidze Mistrzów. Oto ich sekret
FOT. SIPAUSA/NEWSPIX.PL
Najpierw był ćwierćfinał Ligi Konferencji, potem półfinał Ligi Europy, a ostatnio 1/8 finału Ligi Mistrzów. W nowej edycji Bodo/Glimt znowu zaskoczyło, pokonując Borussię Dortmund. Za ich sukcesem stoi były pilot myśliwców.
Mentalny fundament sukcesów Superlaget
Bjorn Mannsverk, były pilot myśliwców norweskich sił powietrznych, odgrywa kluczową rolę w niezwykłym wzlocie Bodo/Glimt. Choć klub z północy Norwegii przebojem wdarł się do europejskiej elity, Mannsverk podkreśla, że za wynikami nie stoi jedna osoba.
„Nie ma czegoś takiego jak 'one-man show'” – zaznacza Mannsverk w rozmowie z GOAL. „Nie ma drogi na skróty. To nie jest cud. Myślę, że ważne jest stwierdzenie, że zostało to osiągnięte, ponieważ mamy kilka osób, które inwestowały w to przez dłuższy czas. Wypracowaliśmy coś wspólnie”.
Metody rodem z kokpitu myśliwca
Mannsverk trafił do Bodo/Glimt w 2017 roku po bolesnym spadku drużyny z Eliteserien. Dyrektor sportowy Havard Sakariassen szukał kogoś, kto pomoże odbudować zespół po „zbiorowym załamaniu psychicznym”. Doświadczenie pilota z misji wojskowych, m.in. w Libii, oraz jego praca nad treningiem uważności (mindfulness) okazały się przełomowe dla norweskiego klubu.
„Największym punktem odniesienia w moim życiu zawodowym jest oczywiście ponad 20 lat pracy jako aktywny pilot myśliwca” – wyjaśnia Mannsverk. „Dla mnie od pierwszego dnia było to po prostu oczywiste: musimy skupić się na rzeczach, które możemy kontrolować i być tak przygotowani, jak to tylko możliwe”.
Jednym z pierwszych sukcesów nowej metodologii była metamorfoza pomocnika Ulrika Saltnesa. Zawodnik ten rozważał zakończenie kariery z powodu problemów zdrowotnych o podłożu psychicznym, ale po sesjach z Mannsverkiem poprowadził zespół do awansu, zdobywając 15 bramek w jednym sezonie. Dziś 33-letni Saltnes pozostaje kluczowym elementem składu, który w ostatnich latach sięgał po mistrzostwa Norwegii w 2020, 2021, 2023 i 2024 roku.
W Europie Superlaget zyskało sławę dzięki historycznej kampanii w Lidze Mistrzów 2025/26. Drużyna z koła podbiegunowego pokonała Manchester City oraz Atletico Madryt, a w fazie play-off wyeliminowała mistrza Włoch, Inter Mediolan, wygrywając w dwumeczu 5:2. Ich marsz zatrzymał dopiero Sporting CP w 1/16 finału, co stało się dla zespołu kolejną lekcją mentalną.
„Zapytałem ich, jak się czuli, gdy wróciliśmy do szatni po meczu. Ludzie zaczęli mówić: 'Wstydzę się’. Nie byli tylko rozczarowani; było im wstyd. To naprawdę silne negatywne uczucia” – wspomina trener mentalny. „Możesz użyć jednego strachu, aby przeciwdziałać innemu strachowi, dzięki czemu możesz zmusić się do zrobienia właściwej rzeczy”.
Obecnie Bodo/Glimt toczy zacięty bój o obronę tytułu z Vikingiem. Na osiem kolejek przed końcem oba zespoły mają identyczny dorobek: 17 zwycięstw, 2 remisy i 3 porażki, przy takim samym bilansie bramkowym. Równolegle norweska ekipa rywalizuje w Lidze Mistrzów, gdzie po dotkliwej porażce 0:5 z Bayernem Monachium, poradziła sobie z Borussią Dortmund.
„Nasza filozofia to coś, co nazywamy zrównoważoną kulturą wydajności” – tłumaczy Mannsverk. „Chcemy osiągać wysoki poziom przez długi czas, zarówno jako jednostki w trakcie kariery, jak i jako organizacja, w zasadzie na zawsze. Ale zrównoważony rozwój oznacza również zrozumienie, że nie możemy zużywać więcej, niż mamy. Musimy przyjąć podejście budowania cegła po cegle”.
Mannsverk kładzie nacisk na zasadę jednego procenta, wierząc, że małe, regularne usprawnienia dają z czasem potężny efekt. „Najlepszy występ jest zawsze przed nami. To w zasadzie mówienie, że zawsze możemy stać się odrobinę lepsi” – podsumowuje architekt sukcesów Bodo/Glimt.

















