Rybus zdradził, co spotkało go po powrocie do Polski. „To dało mi do myślenia”
ZUMA/NEWSPIX.PL
Maciej Rybus od czerwca mieszka w Polsce. Nowy zawodnik Pelikana Łowicz opowiedział o swoich wrażeniach w rozmowie z „WP Sportowe Fakty”. Zdradził, co czuł, opuszczając Rosję.
Maciej Rybus szczerze o reakcjach na powrót do Polski
Maciej Rybus wrócił do Polski po 14 latach gry w Rosji. Latem został zawodnikiem trzecioligowego Pelikana Łowicz, a więc klubu, w którym stawiał pierwsze kroki. Były reprezentant Polski już może pochwalić się trzema trafieniami.
Choć wypowiedzi Rybusa nt. gry w Rosji wywołały olbrzymie kontrowersje, w rozmowie z „WP Sportowe Fakty” piłkarz stwierdził, że na co dzień nie spotyka się z hejtem.
– Nie bałem się tego przyjazdu. Jak jeszcze mieszkałem w Rosji i podróżowałem choćby do Turcji, przekonałem się, że ludzie z Polski mają do mnie inny stosunek na żywo, niż w internecie. Podchodzili, prosili o zdjęcie, autograf, rozmawiali jak z kolegą, a nie „zdrajcą”. Od jakiegoś czasu dość często przyjeżdżałem też do Warszawy i nie spotkałem się z żadną negatywną reakcją na ulicach. Wręcz przeciwnie, jeżeli ktoś mnie zaczepił, to miał dobre intencje. Padały pytania w stylu: czy zamierzam jeszcze grać w piłkę, jak teraz wygląda moje życie, czy zostaję tu na stałe. Hejt istniał tylko w wirtualnym świecie, to też dało mi do myślenia – powiedział 37-latek.
Doświadczony piłkarz tłumaczy, że został w Rosji ze względu na sytuację rodzinną.
– Znajomi podsyłali różne artykuły na mój temat, ale starałem się tego nie czytać. Wszystkie oczy zwrócone były na mnie, wszyscy mnie oceniali, mówili, co mam robić. Zastanawiałem się nad tym zjawiskiem. Miałem poświęcić kontakt z synami? Swoją decyzją o pozostaniu w Rosji poszedłem pod prąd i nie spełniłem oczekiwań tłumu. Nic jednak nikomu złego nie zrobiłem. Chciałem być ojcem dla swoich dzieci, na miejscu, przy nich. To był kluczowy powód, dla którego dalej prowadziłem swoje życie w Rosji. Tak podpowiadało mi sumienie. Ludzie nie byli w mojej sytuacji, nie założyli tam rodziny. Obcokrajowcom, których nic w Rosji nie trzymało, łatwiej wyjechać z dnia na dzień. […] Nie żałuję żadnej decyzji – podsumował.

















