6 bramek w hicie Ligi Mistrzów. PSG jest niebywałe
ICON SPORT/NEWSPIX.PL
Ekipa Luisa Enrique mocarnym początkiem hitowego starcia z Manchester City ustawiła sobie cały dalszy przebieg meczu. Po raz kolejny PSG udowadnia, że w Europie nie ma sobie równych.
Paryżanie uciszyli Etihad Stadium
W hicie 2. kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów Paris Saint-Germain pokonało na wyjeździe Manchester City 4:2. Drużyna ze stolicy Francji, która triumfowała w dwóch poprzednich edycjach tych rozgrywek, przerwała imponującą serię ośmiu zwycięstw z rzędu podopiecznych Enzo Maresci. Choć „Obywatele” przystępowali do tego starcia jako faworyci, dysponując kompletem punktów w Premier League, to ekipa Luisa Enrique zaprezentowała wyborną skuteczność, prowadząc do przerwy aż trzema bramkami.
Dominacja gości i popis skuteczności
Mecz od początku toczył się pod dyktando gości. Już w 13. minucie Fabian Ruiz obsłużył podaniem Desire Doue, który precyzyjnym strzałem przy bliższym słupku zaskoczył Gianluigiego Donnarummę. Zanim gospodarze zdołali odpowiedzieć, było już 0:2. Zaledwie dwie minuty później Doue zrewanżował się dośrodkowaniem do Ousmane Dembele, a ubiegłoroczny zwycięzca plebiscytu Złotej Piłki strzałem głową podwyższył prowadzenie. Ekipa z Paryża nie zwalniała tempa – w 31. minucie Achraf Hakimi trafił w słupek, a chwilę później Vitinha, po dograniu Warrena Zaire-Emery’ego, uderzeniem piętą z 15. metra ustalił wynik pierwszej połowy na 3:0.
Dublet Haalanda i błędy Donnarummy
Po zmianie stron Manchester City ruszył do odrabiania strat, w czym pomogły zmiany dokonane przez Marescę. W 53. minucie wprowadzony na boisko Iliman Ndiaye dośrodkował na głowę Erlinga Haalanda, który zdobył gola kontaktowego. Nadzieje Anglików zostały jednak przygaszone w 62. minucie, gdy Maghnes Akliouche wykorzystał niefortunną interwencję Donnarummy. Choć Haaland w 75. minucie trafił po raz drugi, wykorzystując podanie Ayyouba Bouaddiego, „Obywatele” nie zdołali wywalczyć choćby punktu. W samej końcówce Donnarumma zrehabilitował się za wcześniejszy błąd, broniąc rzut karny egzekwowany przez Ferrana Torresa.

















