Robert Lewandowski znów bez gola. Fatalna passa trwa dalej
Stringer / Newspix.pl/NEWSPIX.PL
Fatalna passa Roberta Lewandowskiego. Mimo że jego Chicago Fire wygrało 3:2 z Atlantą United, Polakowi ponownie nie udało wpisać się na listę strzelców.
Robert Lewandowski znowu bez gola
Robert Lewandowski po raz ostatni zdobył bramkę w MLS 10 września – wpisał się wówczas na listę strzelców w starciu z Interem Miami (1:1). Od tamtej pory jednak nie zasmakował już smaku strzelonego gola. Zbiegło się to w czasie z obniżką formy Chicago Fire – w poprzednich dwóch spotkaniach zespół przegrał z New England Revolution (0:1) i Philadelphią Union (1:3). W ostatniej kolejce Strażacy się przełamali, lecz Lewandowski wciąż tkwi w niemocy.
Czytaj też: Lewandowski w kryzysie. Tak źle nie było od lat
W spotkaniu z Atlantą United, rozgrywanym z soboty na niedzielę polskiego czasu, ekipa z Chicago wygrała 3:2. W 4. minucie straciła jednak bramkę, gdy do siatki trafił Tomas Jacob. W pierwszej połowie wyrównała natomiast za sprawą trafienia Antona Saletrosa. Po zmianie stron gole Anzora Mekvabishviliego oraz Philipa Zinckernagela dały Chicago Fire przewagę. Atlanta mogła odpowiedzieć jedynie bramką Breela Embolo.
Lewandowski zakończył zawody w 69. minucie. Zmienił go Johan Gomez. Jeśli reprezentant Polski nie przełamie swojej niemocy przed przerwą na kadrę, na zgrupowanie przyjedzie w słabej dyspozycji, co nie wróży dobrze Biało-Czerwonym przed starciami z Rumunią i Szwecją.
Mateusz Borek o sytuacji reprezentanta Polski
W ostatniej „Mocy Futbolu” na antenie Kanału Sportowego Mateusz Borek skomentował sytuację Lewandowskiego w MLS. Zdaniem dziennikarza, Polakowi w lidze amerykańskiej jest po prostu trudniej grać niż choćby w Hiszpanii.
– Męczarnia za dolary… Lewandowski był przyzwyczajony do zupełnie innego poziomu piłki, innej jakości piłkarzy. Tutaj tego nie będzie miał. Sam musi sobie wywalczyć. Jeśli ktoś myślał, że Lewy przyjdzie do Chicago i tylko dlatego, że jest to USA, a nie Hiszpania, to weźmie piłkę, przedrybluje pięciu zawodników i strzeli gola, to się mylił. On raczej zawsze był zawodnikiem, który fenomenalnie uzupełniał pewien system – podsumował Mateusz Borek.
Czytaj też: Robert Lewandowski o faworytach Złotej Piłki. Wyróżnił dwóch zawodników
















