Wisła domagała się karnego. Szulc: Akceptuję decyzję sędziego
fot. Kai Taller/Arena Akcji/NEWSPIX.PL
Nie milkną kontrowersje po meczu Legii Warszawa z Wisłą Kraków (2:0). Jedną z najgłośniejszych sytuacji było niepodyktowanie rzutu karnego po kontakcie Bartosza Kapustki z Juliusem Ertlthalerem. Marcin Szulc, przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN, w programie Kanału Sportowego przedstawił swoją ocenę tego zdarzenia.
Legia Warszawa pokonała Wisłę Kraków 2:0 w niedzielnym spotkaniu Ekstraklasy, ale wynik został przyćmiony przez kontrowersje sędziowskie. Szczególnie dużo dyskusji wywołało zdarzenie z 24. minuty, kiedy Bartosz Kapustka trafił w nogę Juliusa Ertlthalera we własnym polu karnym. Sędzia Damian Sylwestrzak nie zdecydował się na podyktowanie jedenastki, a VAR nie doprowadził do zmiany tej decyzji.
Adam Lyczmański w Canal+ ocenił, że było to przewinienie i Wiśle należał się rzut karny. Innego zdania w kwestii jednoznaczności tej sytuacji jest Marcin Szulc, przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN, który odniósł się do niej na antenie Kanału Sportowego.
Szulc wyjaśnia brak karnego dla Wisły
Szulc przypomniał, że zadaniem arbitrów VAR jest reagowanie na wyraźne i oczywiste błędy. W jego ocenie sędzia główny dostrzegł kontakt między zawodnikami, ale nie uznał go za przewinienie kwalifikujące się do podyktowania rzutu karnego.
– Ja chcę przypomnieć, że sędziowie VAR mają interweniować w sytuacjach jasnych, oczywistych, niezauważonych przez arbitra. W tym przypadku sędzia widział to zdarzenie i ocenił, że ten kontakt, który niewątpliwie jest, nie jest związany z podyktowaniem rzutu karnego – twierdzi Szulc.
Szef sędziów zaakceptowałby obie decyzje. „Również bym wsparł”
Marcin Szulc przyznał, że nie widzi podstaw, aby jednoznacznie zakwestionować ocenę Damiana Sylwestrzaka. Zaznaczył jednak, że gdyby arbiter zdecydował się podyktować jedenastkę, także uznałby takie rozstrzygnięcie za dopuszczalne.
– Oczywiście jesteśmy tutaj po paru godzinach dyskusji i pytanie jest, czy dla wszystkich jest to coś zero-jedynkowego. Rozmawiamy o interpretacji zdarzenia vs. obraz. Obraz mówi nam, że ten kontakt był. Pytanie, czy jesteśmy w stanie zaufać sędziemu. Ja uważam, jako Marcin Szulc, że jestem w stanie zaakceptować decyzję sędziego z boiska. Jeżeli podyktowałby rzut karny, to również bym wsparł – podsumował przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN.


















Większych bzdur dawno nie słyszałem… No ale co piłkarski poker idzie dalej