Wszystkie relacje

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Meksyk

Meksyk MEK

-

Kamerun

Kamerun KAM

-

11.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Korea Południowa

Korea Południowa KOR

-

Czechy

Czechy CZE

-

12.06 06:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Katar

Katar KAT

-

Szwajcaria

Szwajcaria SZW

-

12.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

USA

USA USA

-

Venezuela

Venezuela VEN

-

13.06 18:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Kanada

Kanada KAN

-

Brazylia

Brazylia BRA

-

14.06 06:00

Karol Czubak: Dążę do transferu zagranicznego [WYWIAD „KS”]

13.10.2026 | 12:24

Karol Czubak

Igor Jakubowski / Arena Akcji/NEWSPIX.PL

Karol Czubak był gościem wtorkowego programu Kanału Sportowego. Podczas rozmowy napastnik Motoru Lublin przedstawił swoje plany na przyszłość, jak i odpowiedział na słowa Jana Urbana.

MICHAŁ POL: Witamy bardzo serdecznie i gratulujemy szóstego gola w tym sezonie Ekstraklasy. Popatrzyłem sobie, że trzy z tych sześciu bramek były „game-changerami”, które dały zwycięstwo lub remis. Takie gole smakują lepiej, czy wyżej cenisz na przykład dublet z Legią, ale w przegranym spotkaniu?

KAROL CZUBAK, NAPASTNIK MOTORU LUBLIN: Każdy gol ma inne znaczenie, bo wiadomo, że inaczej jest jak zdobędziesz bramkę, ale przegrasz, a inaczej jak strzelisz i wygrasz. Czasami takie 3:2 po bramce w 92 minucie smakuje lepiej niż spokojne 3:0. Śmialiśmy się z chłopakami w szatni, że może trochę ci „piłkarscy bogowie”, jak to się mówi, oddali za to spotkanie z Legią, które nie potoczyło się w końcówce tak, jak byśmy tego chcieli. Zwycięstwo i bramka cieszy, bo potrzebowaliśmy tego, by jeszcze bardziej uwierzyć w swoje umiejętności. W tym czasie, gdy było wolne, skupiliśmy się na tych aspektach, które trzeba było poprawić. Też trenerzy pokazali nam, jakie akcje i jakie bramki potrafimy robić na treningu, więc potrzebowaliśmy przełożyć to tylko na mecze.

Za wami aż trzytygodniowa przerwa reprezentacyjna. Jesteś największym nieobecnym kadry Polski, twoje nazwisko przewijało się jeszcze przed powołaniami, aż do ostatniego meczu zgrupowania, na którym Jan Urban został z tylko jednym napastnikiem. Oglądałeś mecze kadry ze smutkiem, że chciałbyś tam być, z wiedzą, że mógłbyś pomóc?

Każdy zawodnik chciałby tam być, bo to jest reprezentacja. W pewnych momentach widziałem oglądając mecze, że tych wrzutek jest dużo, a w takich sytuacjach czuję się idealnie w polu karnym, więc może coś bym mógł dać tej reprezentacji, ale trener zdecydował tak, a nie inaczej. Ja mówiłem, że mogę tylko dawać sygnały, mogę strzelać, mogę bronić się swoją dobrą grą. Wydaje mi się, że to zrobiłem, ale może to było za mało. Mnie to na pewno nie podłamie, ja po prostu będę robił dalej swoje, bo też chcę pomagać drużynie, kolegom i sobie przede wszystkim. Bo chciałbym jeszcze zagrać na jakimś wyższym poziomie, do tego dążę. Jestem zawodnikiem Motoru i robię wszystko, co tylko mogę dla drużyny, ale swoje jakieś większe marzenia mam i chciałbym spróbować sił w zagranicznej lidze.

Jak odebrałeś słowa Jana Urbana, gdy powiedział w twoim kontekście, że „pewne rzeczy, które wystarczają w Ekstraklasie, nie wystarczają w reprezentacji”? Czy było ci przykro po słowach o Belgii, o nieudanej przygodzie KV Kortrijk? Wielu kadrowiczów przecież gdzieś się odbiło – jak Kacper Urbański czy Tymoteusz Puchacz, którzy teraz wrócili do reprezentacji.

Nie chcę krytykować za jakieś słowa, ale wiadomo, że dla mnie to trochę dziwne. Wyciąganie wniosków po nieudanej przygodzie w Belgii, gdzie tak naprawdę nie dostałem swojej szansy. Nawet mi ciężko powiedzieć, jakbym stanął przed lustrem i zapytał: „Czubi, odbiłeś się, czy nie odbiłeś się od tej Belgii?”. Nie potrafiłbym odpowiedzieć sobie na to pytanie, bo nawet nie dostałem wielu szans zaprezentowania swoich umiejętności. Wydaje mi się, że powinniśmy patrzeć na dyspozycję zawodników, jaką mają w danym momencie, a odkąd wróciłem do Polski, to prezentuję bardzo równy poziom. Myślę, że wyznacznikiem powinna być bieżąca forma, a nie nieudane trzy-czteromiesięczne przygody, gdzie sam próbowałem dowiedzieć się od trenera dlaczego tak to wygląda i co mógłbym zrobić lepiej, by tych szans dostawać więcej. Mówił mi, że jest okej, choć jak było widać po moich minutach, coś musiało nie być okej. Ale nie zakomunikowano mi, o co konkretnie chodziło. Już wolałbym, by trener otwarcie powiedział, że jestem za słaby na dany moment, bo bym się z tym pogodził i wiedział, nad czym mam pracować.

Słyszałem takie opinie, więc dopytam, czy się z nimi zgadzasz. Czy uważasz się za zawodnika stricte meczowego? Który daje najwięcej w trakcie meczów, a na treningach czasami nie widać pełni tego potencjału?

Tak, ostatnio widziałem wypowiedź Wojtka Łobodzińskiego, że wspominał coś o moich treningach. Wiadomo, że to nie jest tak, że ja coś odpuszczam na tych treningach, albo że nie chce mi się tam pracować, broń Boże, bo robię wszystko by być coraz lepszym, ale uważam, że mój pełny potencjał widać dopiero w meczach. Gdzie w każdej sytuacji widzę szansę na bramkę, zawsze idę na piłkę, nawet jak trzeba gdzieś wsadzić głowę, podczas gdy obrońca chce wybić piłkę nogą. Jestem napastnikiem, który cały czas chce strzelać, bo to też mnie buduje. Jak nie strzelę, ale wygramy, to jest jeszcze okej, ale gdy kończę mecz bez bramki, a tracimy punkty, to mam do siebie jakieś pretensje, że może mogłem zrobić coś więcej. Dlatego nie chcę kończyć meczu mając w głowie takie myśli, stąd zawsze idę na 100%, nawet jeśli wiąże to za sobą jakieś konsekwencje typu uraz czy ból.

Śmieszyły cię memy, które zalały media społecznościowe przy braku twojego powołania do kadry narodowej?

Jestem dość aktywny na platformie X, więc miałem praktycznie całego X w tym zalanego. Cokolwiek bym nie włączył, to gdzieś pojawiał się mem ze mną i trenerem, więc niektóre były bardzo zabawne i nie ukrywam, że też się trochę z tego pośmiałem, bo wiadomo, ja to wszystko biorę z dystansem.

Miałeś jakiś ulubiony mem?

Był taki z samochodem czy trener mnie weźmie, a tam trener w jednoosobowym samochodzie.

26 lat, wchodzisz w najlepszy wiek dla napastnika. Jakie sobie stawiasz cele? Korona króla strzelców Ekstraklasy, powrót do reprezentacji, kolejna zagraniczna przygoda?

Konkretnych celów sobie nigdy nie zakładam. Z sezonu na sezon chcę być jeszcze lepszy. Mam nadzieję, że tych bramek będzie więcej niż w zeszłym sezonie. A na wyjazd za granicę, to poczekam na odpowiedni moment, aż zdecyduję razem z agencją, że jestem gotowy. Na pewno się to wydarzy, bo po to pracuję i trenuję, by taki moment znów przyszedł. Ale tak jak mówię, muszę być na to gotowy, może ten wyjazd do Belgii był troszkę zbyt szybki, ale mówiłem już wielokrotnie: dlaczego miałem nie spróbować, skoro żaden klub z Ekstraklasy nie chciał mi zaufać? A po krótkim pobycie zagranicą już były oferty klubów z Ekstraklasy. To troszkę dla mnie dziwne, że strzelając regularnie na poziomie pierwszej ligi żaden z zespołów nie chciał mi zaufać. Co prawda miałem ofertę z Motoru Lublin po awansie, ale coś się wysypało na ostatniej prostej i ostatecznie do tego transferu nie doszło. Ale cieszę się, że wydarzyło się to po moim pobycie w Belgii. W tamtym momencie też byłem zdecydowany na Motor, bo zostało mi wszystko przedstawione jak to funkcjonuje w klubie, jaką rolę ma pełnić napastnik w tej drużynie. Nie było tak, że przyszedł Motor i uznałem, że muszę łapać się pierwszego lepszego klubu w Ekstraklasie, tylko miałem swoją analizę. Wiedziałem, że w tym systemie, wówczas trenera Stolarskiego, będę dobrze funkcjonował.

Motor Lublin nie najlepiej zaczął sezon, ale teraz wygląda to już inaczej. W co celujecie?

Chcemy po prostu grać dobrze i wygrywać. Myślę, że takim dobrym poziomem, który odzwierciedla Motor, jest mecz pucharowy z Legią, w którym wyglądaliśmy fantastycznie i kontrolowaliśmy przebieg spotkania od początku do końca. Powiedzmy, że drugi mecz z Legią też był taki, że do 93-94 minuty czułem, że strzelimy trzecią bramkę, bo wyglądaliśmy bardzo dobrze. Taki właśnie Motor jest na treningach. Proszę mi uwierzyć, że to co my robimy na treningach, to jakie bramki tu padają, to trzeba stanąć i poklaskać, bo to są fantastyczne rzeczy. Brakowało nam tego przełożenia, by robić to także w trakcie spotkań. Teraz może ten mecz był taki na styku wynikowo, ale czułem, że z gry przeważamy, tylko znowu dostajemy bramkę po stałym fragmencie, która może nam podciąć nieco skrzydła. Ale na drugą połowę znowu wychodzimy i nie pierwszy raz w tym sezonie odrabiamy stratę. Charakteru w tej drużynie nie brakuje, tylko potrzebujemy więcej meczów taki jak ten z Legią pucharowy, gdy kontrolujemy przebieg starcia od początku do końca.

Chciałem wrócić jeszcze do pytań nieco luźniejszych, żartobliwych. Pamiętam przed poprzednim zgrupowaniem, tym na które dostałeś powołanie, wziąłeś ślub. Chciałem zweryfikować miejską legendę, że twoja żona to jest dalsza rodzina prezesa PZPN-u, Cezarego Kuleszy.

Tak, to jest jakaś dalsza rodzina, nie wiem od kogo strony, ale podejrzewam, że od mojej teściowej.

Prezes był na weselu?

Nie, nie, nie. Mieliśmy kontakt jak był jeszcze prezesem Jagiellonii jeśli się nie mylę, a ja byłem w Bytowie. Chyba był jakiś mały temat wtedy, ale nie chcę skłamać.

Szlachetne jest, że nie wykorzystujesz koneksji, by załatwić sobie powołanie do reprezentacji Polski. A wracając do memów, bo nasi widzowie pytają, czy nie kusiło cię, by samemu stworzyć jakiś mem z Janem Urbanem i brakiem powołania. I skoro jesteś tak aktywny na „X”, to czy masz tam jakichś ulubionych użytkowników?

Ja jestem takim człowiekiem, że raczej nie chce mi się czegoś takiego tworzyć. Kiedyś w szatni jak jakieś memy robiliśmy, to coś tam zrobiłem zrobiłem bardziej szatniowego z kolegami. A użytkowników? Też chyba nie mam. Te większe konta piłkarskie, z memami, często się wyświetlają, ale nie zwracam za bardzo uwagi na nazwy i użytkowników, by potem tego wyszukiwać, zazwyczaj wyświetla mi się to wszystko na głównej.

Załóżmy, że Jan Urban ogląda nas program. Czy mógłbyś w kilku słowach zachęcić go, by powołał cię na listopadowe zgrupowanie? Uważasz, że pomógłbyś na tym obozie reprezentacji Polski i selekcjonerowi, który prawdopodobnie zagra o posadę?

Myślę, że słowa są mało potrzebne. W takich przypadkach trzeba patrzeć na moją grę i liczby, jakie robię. A wydaje mi się, że te liczby dowożę i mam nadzieję, że będzie tak do końca sezonu. Wiadomo, asysta też cieszy, ale ja jestem od strzelania bramek i z tego powinienem być najbardziej rozliczany. Więc myślę, że słowa tutaj nie są potrzebne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600
2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600

Główni partnerzy

Superbet
Logo XTB
OSHEE logo