Raków Częstochowa odradzał jego transfer. Teraz „zjada” Ekstraklasę
Michal Chwieduk/Arena Akcji/NEWSPIX.PL
Ilja Szkurin wyrasta na gwiazdę Ekstraklasy w barwach GKS-u Katowice. A w przeszłości Raków Częstochowa stanowczo odradzał Stali Mielec transfer białoruskiego napastnika.
Zaskakująca historia lidera klasyfikacji strzelców
Iłla Szkuryn wyrasta na jedną z najjaśniejszych postaci obecnego sezonu Ekstraklasy. Białoruski napastnik, który obecnie broni barw GKS-u Katowice, notuje znakomite liczby, podczas gdy jego były klub, Raków Częstochowa, pogrąża się w głębokim kryzysie. Jak ujawnił Mateusz Rokuszewski w programie „Włodar & Roki komentują”, włodarze spod Jasnej Góry w przeszłości stanowczo odradzali sprowadzenie tego zawodnika innemu polskiemu zespołowi, oceniając jego potencjał wyjątkowo nisko.
Sytuacja miała miejsce, gdy o zakontraktowanie snajpera po jego pobycie w drugiej lidze izraelskiej starała się Stal Mielec. Raków Częstochowa, w którym Szkurin wcześniej całkowicie się odbił, przekazywał negatywne opinie na temat tego ruchu. Mimo ostrzeżeń płynących z Częstochowy, klub z Podkarpacia postanowił zaryzykować, co z perspektywy czasu okazało się niezwykle trafną decyzją.
– W Mielcu mi powiedzieli, że jak ważył się los transferu do Stali, to się odezwali do Rakowa Częstochowa. W Rakowie: „Nie Panowie, mina. Nie bierzcie” – relacjonował Mateusz Rokuszewski.
Dziennikarz podkreślił, że zarząd Stali wykazał się dużą autonomią, co pozwoliło napastnikowi na ponowne zaistnienie w polskiej lidze. – Na szczęście postanowili, że zignorują tę podpowiedź, zaufają. To im się bardzo opłaciło – dodał współprowadzący program.
Choć 27-letni napastnik po drodze nie sprostał oczekiwaniom w Legii Warszawa, to pełnię formy odzyskał w Katowicach. Pod wodzą Rafała Góraka Białorusin stał się kluczowym elementem ofensywy GKS-u, odwdzięczając się za zaufanie dziesięcioma golami i dwiema asystami w bieżących rozgrywkach. W tym samym czasie Raków pod wodzą Tomasza Kaczmarka prezentuje się fatalnie i wyrasta na kandydata do spadku, cierpiąc na rażący brak skutecznych liderów w ataku.
Niedawno w Kanale Sportowym o Szkurinie wypowiedział się w superlatywach trener Rafał Górak.
– Dzisiaj uważam, że pod względem działań pressingowych gra on najlepiej ze wszystkich napastników całej Ekstraklasy. Zrobił taki progres, że to się w głowie nie mieści, a sami wiecie, że dla napastnika to nie są łatwe wytyczne: „zapieprzaj bez piłki, zamykaj przestrzeń, pilnuj szóstek, wracaj do obrony, działaj przy stałych fragmentach gry, nie możesz nieotwarty, musisz pracować rękoma…”. Tyle mu o tej obronie gadałem, że czasami patrzył na mnie jak na świra, to było trudne. Natomiast ja się uparłem i zaznaczyłem, że będę mu o tym mówił dopóki będę w tym klubie. I w pewnym momencie wydaje mi się, że zobaczyłem bardziej ufnego i jaśniejszego człowieka – uśmiechniętego, któremu gdy zwraca się uwagę, to sam dopytuje, co może zrobić lepiej. Uwierzył w to, co jest dla niego najlepsze – mówił nam opiekun GKS-u Katowice.

















