Wisła Kraków skrzywdzona w meczu z Legią! Ekspert potwierdza
Weronika Morciszek / PressFocus /NEWSPIX.PL
Wisła Kraków w niedzielny wieczór przegrała z Legią Warszawa 0:2. Jak się jednak okazuje, powinna dostać rzut karny.
Wisła Kraków skrzywdzona w meczu z Legią Warszawa
Wisła Kraków w niedzielny wieczór przegrała 0:2 z Legią Warszawa. Piłkarsko Legioniści byli lepsi, ale okazuje się, że Biała Gwiazda powinna była otrzymać w trakcie zawodów rzut karny, co z kolei mogło diametralnie zmienić bieg spotkania. O kontrowersyjnej sytuacji z udziałem Bartosza Kapustki i Juliusa Ertlthalera opowiedział w programie „Liga Plus Extra” Adam Lyczmański.
[Kapustka] fauluje. Zawodnik Wisły robi efektywny zwód, próbuje zagrać sobie piłkę do tyłu i zostaje kopnięty w nogę postawną przez Bartosza Kapustkę. To, że kopnięcie jest lekkie, w tym przypadku nie ma znaczenia. Zawodnik Wisły jest wytrącony z rytmu w akcji efektywnej, z której coś mogło się narodzić. Jest to faul, sędzia z boiska nie reagował, sędziowie z centrum VAR nie reagowali. Nie jestem w stanie tego sensownie wytłumaczyć. Damian Sylwestrzak widział wyraźnie tę sytuację, być może uznał, że kontakt jest zbyt delikatny. Wiele składowych przemawia jednak za przewinieniem. Konkludując, Wiśle Kraków w tej sytuacji należał się rzut karny
stwierdził sędziowski ekspert.
Jarosław Królewski grzmi
O kontrowersji pisał też Jarosław Królewski. Prezes Wisły Kraków wprost stwierdził, że niepodyktowanie rzutu karnego w opisanej sytuacji było skandaliczne.
Skandaliczny brak ewidentnego karnego na Juliusie, wówczas gdy Wisła Kraków walczyła by szybko odrobić straty
napisał Królewski na platformie X.
Kontrowersji ciąg dalszy
Sytuacja z rzutem karnym nie była jedyną kontrowersją w niedzielnym meczu. Pierwszego gola Legia zdobyła po wrzucie piłki z autu. Okazało się, że po pierwsze – aut należał się Wiśle, a po drugie – Rafał Augustyniak, który wznawiał grę z linii bocznej, nieprawidłowo wrzucił piłkę w pole karne. Jak widać, hit Ekstraklasy nie był udanym występem sędziego Damiana Sylwestrzaka. Co więcej, każda z jego błędnych decyzji była na niekorzyść Wisły, a Legia na tym skorzystała.
















