Mariusz Jop „zgasił” dziennikarza. Błyskawiczna riposta
Canal+Sport
Krzysztof Marciniak, dziennikarz Canal+Sport dopytał Mariusza Jopa o kwestię niebezpiecznych autów Legii Warszawa. Szkoleniowiec Białej Gwiazdy odbił piłeczkę nawiązując do błędnej decyzji arbitra, która kosztowała Wisłę bramkę.
Niedzielny hit 10. kolejki Ekstraklasy między Legią Warszawa a Wisłą Kraków obfitował w kontrowersje. Przed pierwszym gwizdkiem oczywiście najwięcej mówiono o remoncie sektora gości, który zdaniem wielu jest jedynie pretekstem do niewpuszczenia kibiców Białej Gwiazdy. Gdy jednak spotkanie się rozpoczęło, to światła reflektorów powędrowały w kierunku sędziów.
Wisła Kraków skrzywdzona przez sędziów?
Przy pierwszym trafieniu Legii Warszawa arbitrzy popełnili bowiem, zdaniem między innymi eksperta sędziowskiego Adama Lyczmańskiego, dwa krytyczne błędy. Przede wszystkim gospodarzom niesłusznie przyznano rzut z autu, który powinien zostać przyznany Białej Gwieździe. Po drugie, wspomniany aut został wyrzucony w sposób nieprawidłowy, błędny. Sędziowie mieli zatem dwa słuszne powody dla których powinni przerwać akcję, która ostatecznie skończyła się trafieniem Wojskowych.
Chwilę po pierwszej bramce Legii Warszawa zaś faulowany w polu karnym Legii Warszawa był Julius Ertlthaler. Bartosz Kapustka podciął austriackiego pomocnika, ale z niewyjaśnionych względów zarówno arbiter główny, jak i sędziowie VAR, nie interweniowali.
Czytaj też: Królewski grzmi po meczu z Legią
Po końcowym gwizdku, podczas programu Liga+Extra, dziennikarz Krzysztof Marciniak dopytał trenera Mariusza Jopa o kwestię autów. Szkoleniowiec beniaminka pozwolił sobie na szybką ripostę.
— Panie trenerze, te auty Legii były groźne. Co trzeba zrobić, żeby się przed nimi wybronić? – zapytał dziennikarz.
— Trzeba pokazywać je we właściwą stronę – odbił Jop.
















