Kapitan Wisły Kraków zadrwił po bramce z Jordiego Sancheza
Konrad Swierad / Arena Akcji/NEWSPIX.PL
Wisła Kraków wygrała piątkowe spotkanie ze Śląskiem Wrocław w dramatycznych okolicznościach, po bramce Alana Urygi w ostatniej akcji meczu. Kapitan Białej Gwiazdy po golu postanowił… sparodiować ostatnią cieszynkę Jordiego Sancheza.
Wisła Kraków robi furorę w tym sezonie Ekstraklasy. Kapitalna frekwencja kibiców, ofensywny styl gry Mariusza Jopa, barwne wypowiedzi Jarosława Królewskiego, a do tego świetne wyniki. Obecnie Biała Gwiazda ma komplet zwycięstw przed własną publicznością (5/5) i zajmuje drugie miejsce tabeli.
W piątkowym meczu ze Śląskiem Wrocław zespół Mariusza Jopa był stroną przeważającą praktycznie od początku. Brakowało jednak skuteczności i chłodnej głowy pod bramką rywala, by kolejne sytuacje bramkowe zamienić na trafienia. W 16. minucie na prowadzenie gospodarzy wysunął Angel Rodado, ale nie poszły za tym kolejne bramki, w efekcie czego w 76. minucie do wyrównania doprowadził Ciućka.
Mijały kolejne minuty i zdawało się, że ostatecznie drużyny podzielą się punktami. W samej natomiast końcówce, bo w ostatniej akcji meczu, bramkę zdobył Alan Uryga, kapitan Białej Gwiazdy. Stadion eksplodował ze szczęścia, a doświadczony stoper postanowił celebracją trafienia wbić jednocześnie szpilkę w byłego zawodnika Wisły Kraków, Jordiego Sancheza. Sparodiował on jego cieszynkę z ostatniego meczu Pogoni Szczecin z Wieczystą Kraków.
Wtedy Sanchez pokazał do kamery gesty pisania na klawiaturze, okularów i wypowiadania słów. Odebrano to jako szpilkę w stronę Jarosława Królewskiego, na co teraz postanowił odpowiedzieć Alan Uryga.
Wisła Kraków następny mecz rozegra po zakończeniu przerwy na reprezentacje, gdy zmierzy się na wyjeździe z Legią Warszawa (11.10, 20:15).

















