Bardzo emocjonalny wpis Królewskiego. Przeprasza w nim kibiców Śląska Wrocław
Krzysztof Porebski / PressFocus /NEWSPIX.PL
Jarosław Królewski, właściciel i prezes Wisły Kraków, w nocy po meczu ze Śląskiem Wrocław opublikował emocjonalny wpis w mediach społecznościowych. Oto jego treść.
Wojenka między Wisłą Kraków a Śląskiem Wrocław trwała od dłuższego czasu, ale swoje apogeum miała w poprzednim sezonie pierwszej ligi, gdy WKS podjął decyzję o niewpuszczeniu na swój obiekt zorganizowanej grupy kibicowskiej sympatyków Białej Gwiazdy. Jarosław Królewski stanął wówczas bardzo stanowczo w obronie swoich kibiców i w ramach bojkotu Wisła po prostu nie przyjechała na ten mecz, oddając go walkowerem.
Od tego też czasu miało miejsce nieustanne podszczypywanie się obu stron i różnego rodzaju szpilki. Teraz Jarosław Królewski zapowiedział koniec tego. Właściciel Wisły wyjawia, że jego wpisy były reakcją na sposób w jaki Śląsk Wrocław potraktował środowisko kibiców Białej Gwiazdy, ale teraz już uważa temat za zamknięty.
Pełny wpis Jarosława Królewskiego:
„Drodzy,
Teraz już na spokojnie.
Gdy podejmowałem decyzję o nieprzyjechaniu na mecz w decydującej dla nas fazie sezonu do Śląska Wrocław, po czterech latach tułaczki na drugim poziomie ligowym, czułem się tragicznie.
To były jedne z najtrudniejszych chwil w moim życiu. Wielu mówiło o chłodnej kalkulacji, ale kolejne tygodnie pokazały, że nic nie było przesądzone, a konsekwencje tej decyzji mogły zaprzepaścić wszystko, na co pracowaliśmy.
Cały wysiłek, który wspólnie ze sponsorami, kibicami i partnerami wkładaliśmy w odbudowę klubu, sprowadzono po stronie Śląska do kilku określeń: „maczeciarze”, „przestępcy”, „kibole”. Nonszalanckie zachowanie zarządu Śląska uderzało nas w wielu wymiarach.
Całą naszą społeczność wrzucono do jednego worka, a wieloletnią pracę obrzucono błotem. Napisałem wtedy w notatce wewnętrznej, że zrobię wszystko, aby druga strona poczuła i zrozumiała, czym jest nieuprawniona generalizacja.
Trwałem w tym postanowieniu do dziś. Ale dziś z tym kończę.
Środowisko Śląska Wrocław nie zasługuje na obraźliwe etykiety – tak jak Wisła Kraków nie zasługuje na generalizacje. Śląsk to wielu wspaniałych ludzi, którzy od lat wspierają swój klub, kochają go, cierpią razem z nim i przeżywają zarówno lepsze, jak i gorsze chwile. To także społeczność, którą przez wiele lat łączyła z Wisłą Kraków kibicowska zgoda.
Przez ten czas moje wpisy mogły dać Wam poczuć to, co ja czułem wcześniej.
Poświęcałem temu klubowi swoje życie i pieniądze, często kosztem rodziny i najbliższych, a później słyszałem, że jesteśmy przestępcami – i trzeba nas jako hordę izolować. Tak właśnie działa generalizacja. Tak działa ocenianie całej społeczności przez pryzmat jednostek – odbiera znaczenie temu, kim jesteśmy i co naprawdę robimy. Tak my jako Polacy dziś jesteśmy polaryzowani – nie tylko w sporcie ale i polityce.
Dziś, po tym meczu, przepraszam wszystkich kibiców Śląska, których uraziłem swoimi słowami. Moje wpisy były reakcją na to, jak nas potraktowano. Nie chcę jednak dalej odpowiadać generalizacją na generalizację. Dziś więc kończę swoją tyradę.
To wszystko. Temat uważam za zamknięty”.
Jednocześnie Jarosław Królewski podkreślił, że skarga do Komisji Europejskiej na zachowanie władz Śląska Wrocław pozostaje aktywnym tematem.

















