Jarosław Królewski: Tak się wypacza mecze, drodzy Państwo
fot. Tomasz Jastrzebowski / Foto Olimpik /NEWSPIX.PL
Wisła Kraków przegrała z Legią Warszawa 0:2 po wielkich kontrowersjach. Jarosław Królewski uważa wręcz, że wynik rywalizacji został wypaczony przez błędy sędziowskie. Arbiter Damian Sylwestrzak miał mylić się w kluczowych momentach spotkania.
Wisła Kraków w niedzielnym hicie Ekstraklasy przegrała z Legią Warszawa 0:2. Bramki dla gospodarzy ze stolicy zdobywali Łukasz Zjawiński oraz Rafał Adamski. Było to wyrównane spotkanie, któremu towarzyszyły olbrzymie kontrowersje sędziowskie. Zdaniem ekspertów Damian Sylwestrzak mylił się w kluczowych sytuacjach. Jarosław Królewski po meczu grzmiał w tym temacie.
Królewski: Tak się wypacza mecze
Właściciel Wisły Kraków nie mógł pogodzić się z faktem, że jego drużyna została pokrzywdzona. W pomeczowym programie Adam Lyczmański na antenie CANAL+ Sport przyznawał, że Sylwestrzak niesłusznie przyznał rzut z autu, który Legia zamieniła na pierwszego gola. Kilka minut później nie odgwizdał rzutu karnego po faulu na Juliusie Ertlthalerze – to również był jego poważny błąd. Królewski nazywa to wręcz wypaczeniem spotkania.
„W Lidze+ Extra potwierdzono: pierwsza bramka nie powinna zostać uznana dla LW – z dwóch powodów, a Wiśle Kraków dodatkowo należał się rzut karny. Tak się wypacza mecze, drodzy Państwo – i to wszystko w 24 minuty. Pan sędzia powinien odpocząć, koledzy na VAR-ze też. Najlepiej od zawodu na dłużej.” – napisał właściciel Wisły Kraków na portalu X.
Zobacz również: Mariusz Jop „zgasił” dziennikarza. Błyskawiczna riposta
„Pan sędzia powinien odpocząć”
Królewski liczy, że arbiter tego spotkania oraz ludzie odpowiadający za analizę VAR poniosą konsekwencje i odpoczną dłużej od sędziowania. Do czasu tych kontrowersji Wisła w Warszawie radziła sobie bardzo dobrze i była nawet bliższa zdobycia pierwszej bramki.
Po porażce z Legią Biała Gwiazda ma na koncie 17 punktów i zajmuje piąte miejsce w tabeli. Wojskowi utrzymują natomiast miejsce na podium z dorobkiem 22 „oczek” – trzech mniej od liderującego Górnika Zabrze.
Zobacz również: Papszun nie pozostał dłużny. Odbił piłeczkę i uderzył w Królewskiego

















