Gikiewicz żąda rewolucji wśród sędziów. „Trzeba to zaorać”
Kanał Sportowy
Mecz Legii Warszawa z Wisłą Kraków (2:0) wywołał ogromne kontrowersje związane z decyzjami arbitrów. Szczególnie głośno było o niepodyktowanym rzucie karnym po kontakcie Bartosza Kapustki z Juliusem Ertlthalerem. Rafał Gikiewicz w programie Kanału Sportowego nie zostawił suchej nitki na polskich sędziach.
Legia Warszawa pokonała Wisłę Kraków 2:0 po bramkach Łukasza Zjawińskiego i Rafała Adamskiego. Dużo emocji wywołały jednak decyzje zespołu sędziowskiego prowadzonego przez Damiana Sylwestrzaka. W 24. minucie Bartosz Kapustka trafił w nogę Juliusa Ertlthalera we własnym polu karnym, ale arbiter nie podyktował jedenastki. Kontrowersje dotyczyły również rzutu z autu, po którym Legia zdobyła pierwszą bramkę.
Gikiewicz uderzył w sędziów po meczu Legia – Wisła
Rafał Gikiewicz przyznał, że osobiście obserwował niedzielne spotkanie przy Łazienkowskiej. Jego zdaniem powtórki telewizyjne jednoznacznie wskazywały, że Wisła powinna otrzymać rzut karny po interwencji Kapustki.
– Byłem na meczu Legia – Wisła i na monitorach widzieliśmy od razu, że musi być rzut karny. Czarno na białym. Kapustka nie trafił w piłkę. Jesteśmy trochę zakładnikami stopklatek, ale jeśli na boisku stoi sędzia 2 m od rzutu z autu i on nic nie widzi… Zastanawiam się, po co on stoi na tej linii? Czeka na VAR czy sztuczną inteligencję? Żeby za niego rękę podnosiła? Potem stanie, przeprosi i za 2 tygodnie to samo – dziwił się Gikiewicz w programie Kanału Sportowego.
Gikiewicz nie ograniczył się do sytuacji w polu karnym. Zwrócił również uwagę na decyzję dotyczącą rzutu z autu, który poprzedził pierwszą bramkę Legii. Były bramkarz nie rozumiał, dlaczego arbiter znajdujący się blisko zdarzenia nie potrafił prawidłowo ocenić sytuacji.
Gikiewicz chce rewolucji w polskim sędziowaniu. „Trzeba to zaorać”
Gikiewicz ostro skrytykował poziom sędziowania w Polsce. 10. kolejka Ekstraklasy jest pod tym względem wyjątkowo tragiczna, bowiem w wielu innych meczach decyzje były równie kontrowersyjne czy skandaliczne. Jego zdaniem arbitrzy regularnie popełniają podobne błędy, a dotychczasowe rozwiązania nie przynoszą oczekiwanej poprawy. Zaproponował więc, aby szansę otrzymali młodsi sędziowie z niższych klas rozgrywkowych.
– Mamy słaby poziom sędziowania. Miliony wydane, siedzą sobie w nowym centrum i robią błędy. To weźmy innych sędziów. Dajmy im 5-6 meczów, niech arbitrzy z niższego szczebla rozgrywkowego spróbują. Wyjdzie na to, że nie będą wcale słabsi. Zmieńmy generację sędziów. Bo oni ciągle tak samo się tłumaczą, robią te same błędy. Jeżeli ludzie, którzy szkolą sędziów, są słabi i wybierani po znajomości, a całe środowisko ciągle pozostaje betonowe, to trzeba to zaorać. Po prostu. Wprowadzaj nowych, bierz zza granicy. Tam mamy ludzi mądrzejszych i z większym doświadczeniem. Niech przyjeżdżają i szkolą naszych sędziów – grzmiał były polski bramkarz.
Zobacz również: Jarosław Królewski: Tak się wypacza mecze, drodzy Państwo

















