Zniszczoł ostro odpowiedział hejterom. „Oho… ciekawy jest ten świat”
EXPA/ Tadeusz Mieczynski
Aleksander Zniszczoł postanowił zareagować na wszechobecną krytykę, jaka spada na niego od początku bieżącego sezonu. Polski skoczek jako jedyny punktował w sobotnich zawodach w Willingen, po czym odpowiedział swoim krytykom.
Pierwsze punkty Zniszczoła w sezonie
Sobotni konkurs indywidualny w Willingen był kolejnym „popisem” polskich skoczków narciarskich w bieżącym sezonie. Do drugiej serii awansował jedynie Aleksander Zniszczoł, który ukończył zawody na 28. miejscu. Były to jego pierwsze pucharowe punkty tej zimy.
Polski skoczek niejako odbił sobie za bardzo słabą dyspozycję, jaką pokazał podczas MŚ w lotach w Oberstdorfie. Szczególnie dużym echem odbiła się jego próba w konkursie drużynowym – na skoczni o rozmiarze K-200 skoczył zaledwie 138 metrów.
Zniszczoł odpowiada hejterom
Po pucharowych punktach w Willingen Zniszczoł w rozmowie z portalem SkiJumping.pl odniósł się do krytyki, jaka spada na niego w tym sezonie.
– Ja wiem, że potrafię skakać, tylko potrzebowałem poskładać to do kupy. W Wiśle zrobiłem krok do przodu i, jadąc tutaj, chciałem dalej pracować. Po Oberstdorfie dostałem bardzo dużo brzydkich wiadomości prywatnych. Odpisałem jednej osobie, pytając, dlaczego tak do mnie pisze. Odpowiedź była: „bo inaczej byś mi nie odpisał”. Jak to przeczytałem, to pomyślałem – oho… Ciekawy jest ten świat i te odpowiedzi. Magiel miałem dobry. Pal sześć mnie, ale mam córkę, która chodzi do szkoły. To może się na niej odbić – powiedział.
W niedzielę Zniszczoł i pozostali polscy skoczkowie staną przed szansą na poprawę nastrojów polskich kibiców. O 11:45 rozpoczną się kwalifikacje przed drugim indywidualnym konkursem w Willingen, który rozpocznie się o 16:00.

















