Wszystkie relacje

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Meksyk

Meksyk MEK

-

Kamerun

Kamerun KAM

-

11.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Korea Południowa

Korea Południowa KOR

-

Czechy

Czechy CZE

-

12.06 06:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Katar

Katar KAT

-

Szwajcaria

Szwajcaria SZW

-

12.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

USA

USA USA

-

Venezuela

Venezuela VEN

-

13.06 18:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Kanada

Kanada KAN

-

Brazylia

Brazylia BRA

-

14.06 06:00

Tak Chelsea zmieniła swoją politykę transferową! Szalone okienko 2026

07.08.2026 | 16:45

Xabi Alonso

Xabi Alonso. Fot. Marco Iacobucci/IPA Sport/ipa-agency.net/SIPA USA/PressFocus

Chelsea w letnim okienku transferowym kompletnie zmieniła swoją polityką kadrową. Zamiast ściągania wyłącznie młodych, perspektywicznych zawodników, klub postawił na doświadczenie. Niemały udział w tej wolcie miał nowy trener The Blues, Xabi Alonso.

Chelsea zmieniła politykę transferową

Chelsea od 2022 roku zarządzana jest przez konsorcjum BlueCo, któremu przewodzi amerykański biznesmen, twarz nowej ery na Stamford Bridge, Todd Boehly. Nowi właściciele szybko zaprowadzili w Londynie własny porządek, m.in. w sferze transferów. Liczył się zysk, potencjał, możliwość zarobienia. Po amerykańsku.

Od okienka w sezonie 2022-23 Chelsea prowadziła odważną politykę transferową, której cechą charakterystyczną było kupowanie młodych, na papierze perspektywicznych zawodników z nadzieją, że albo zostaną kiedyś gwiazdami klubu, albo będzie ich można później wytransferować za przyzwoite pieniądze.

Wielkie inwestycje

W pierwszym roku takiego podejścia Chelsea na graczy do 21. roku życia wydała prawie 250 milionów euro. W kolejnej edycji było jeszcze lepiej – ponad 267 milionów przeznaczone na różnych piłkarzy w tym wieku. W kolejnych dwóch sezonach zawodnicy U21 kosztowali zaś ponad 320 milionów. Wierzcie lub nie, ale w ostatnich latach Chelsea przeznaczyła około 837 milionów euro na młodzianów z różnych stron świata, którzy mieli w przyszłości stanowić o sile drużyny albo przynajmniej podreperować za jakiś czas klubowy budżet.

Warto zadać jednak pytanie, jaka liczba z tych piłkarzy faktycznie przebiła się do składu Chelsea. Kto został gwiazdą, a przynajmniej wyróżniającym się graczem The Blues? Czy londyńskie Lwy w swojej szerokiej sieci wyłowiły jakąś perełkę? Niewątpliwie Anglicy ściągnęli wielu ciekawych graczy, lecz tylko garstka z nich – jak już – zasługuje na miano gwiazdy. Największe szanse na takie określenie mają zapewne Moises Caicedo i Cole Palmer. Estevao, Noni Madueke (obecnie w Arsenalu), Wesley Fofana, Jamie Gittens czy Benoît Badiashile do tej pory nie zachwycili trybun Stamford Bridge w takim stopniu.

Kibice Chelsea nie ukrywali więc irytacji takimi praktykami. Ich ligowi rywale ścigali się w wyścigach o podpisy światowych gwiazd, a The Blues skautowali nastolatków z Ameryki Południowej. Kadra stopniowo traciła na jakości, wyniki sportowe odjechały – przed erą “amerykańską” Londyńczycy wygrali Premier League w latach 2015 i 2017, w 2021 roku triumfowali w Premier League, a w 2019 sięgnęli po puchar Ligi Europy. Na razie nowi właściciele mogą pochwalić się jedynie zwycięstwem w Lidze Konferencji i Klubowych Mistrzostwach Świata. Być może taka teza jest zbyt zuchwała, ale każdy fan Chelsea z chęcią zamieniłby nawet oba te laury na jeden tytuł mistrzowski czy Champions League.

Xabi Alonso powiedział “dość”

Teraz jednak na Stamford Bridge zrozumieli wreszcie, że klub piłkarski to nie fundusz akcyjny, które wyszukuje ciekawy okazje rynkowe, aby pomnożyć zainwestowany kapitał. Drużyna, tym bardziej taka jak Chelsea, która nie żyje tylko z promowania talentów, to organizm mający przede wszystkim cele sportowe. Jeśli te nie są realizowane, kibice, pierwotna przyczyna i motor działalności klubów futbolowych, podniosą słusznie larum.

Pierwszym sygnałem zmiany orientacji w Chelsea było zatrudnienie trenera. Amerykanie kilka tygodni po przejęciu klubu zwolnili Thomasa Tuchela, “pozostałość” po poprzedniej erze. Potem zaczęła się istna karuzela na ławce szkoleniowej – Graham Potter wytrwał nieco ponad 200 dni, potem wydawało się, że The Blues złapali Pana Boga za nogi, zatrudniając Mauricio Pochettino, ale odprawili Argentyńczyka z kwitkiem po roku pracy. Następny był Enzo Maresca, który miał stać się twarzą długofalowego projektu, lecz rozstał się z klubem w ostatni Nowy Rok. Przez chwilę wydawało się, że futbol napisze wspaniałą historię z Liamem Roseniorem w roli głównej, lecz doświadczony trener pokazał, że takie scenariusze mają rację bytu tylko w Hollywood – po nieco ponad 100 dniach stracił pracę.

Od 1 lipca zespół przejął natomiast Xabi Alonso. Dla wielu fanów Chelsea to absolutnie najlepszy wybór z możliwych, choc przez kilka tygodni przewijały się różne nazwiska w kontekście pracy na Stamford Bridge – Thomasa Franka, Filipe Luisa, Olivera Glasnera, Andoniego Iraoli, Marco Silvy czy Cesca Fabregasa. Ostatecznie postawiono na szkoleniowca, który jeszcze rok temu rozpoczynał – jak się wydawało długofalowy – projekt w Realu Madryt. Królewscy, do tej pory plujący sobie w brodę z tego powodu, w styczniu rozstali się jednak ze swoim byłym zawodnikiem, który był teraz jednym z najgorętszych trenerskich kąsków na rynku.

Weterani na ratunek

Angielskie media przyznają, że Xabi Alonso ma stać za woltą w polityce transferowej Chelsea. Hiszpan zaaprobował pomysł pozyskania Dannego Welbecka i Jordana Hendersona. Wydawało się, że obaj najlepsze piłkarskie lata mają za sobą, ale odpowiednio w wieku 35 i 36 lat zasilili szeregi jednej z najbardziej ambitnych ekip w kraju. Warto dodać, że wcześniej The Blues starali się także o Granita Xhakę i Johna Stonesa. To pokazuje, jakich cech klub szukał przede wszystkim w letnim okienku transferowym.

Alonso zauważył, że w zespole pełnym graczy urodzonych już w XXI wieku brakuje doświadczenia. Nie ma w nim piłkarzy mających w CV najważniejsze mecze, wielką presję, a także imponujące trofea. Welbeck i Henderson – mimo że trudno wyobrazić sobie, że pociągną teraz Chelsea do oszałamiających sukcesów – spełniają wszystkie te kryteria. Pierwszy w poprzednim sezonie zdobył 13 bramek w Premier League – więcej niż m.in. Hugo Ekitike, Cole Palmer czy Benjamin Sesko. Drugi natomiast kilka tygodni temu przebywał z reprezentacją Anglii na tegorocznych mistrzostwach świata, zaliczył nawet krótki występ z Panamą.

Nie popełnić błędu rywala

Pochwałę nowej polityki transferowej Chelsea widać też w głosach ekspertów. Gary Neville przyznał, że The Blues w końcu uzupełniają braki, które dawały się we znaki w ostatnich miesiącach. Dodał też, że do Londynu sprowadzi się Welbeck, który wciąż jest trochę wyrzutem sumienia na Old Trafford.

– Jeśli ktoś oglądał Chelsea przez ostatnie lata, widział, że zespołowi brakuje doświadczenia. To było widoczne od kierownictwa do ławki trenerskiej. Pozyskanie swego rodzaju strażników dobrych wartości, odpowiedzialności i dyscypliny w szatni to żadna magia – przez dekady wiele drużyn tak robiło. Zadaniem Jordana Hendersona i Dannego Welbecka będzie nie tylko dobra postawa na boisku, ale i poza nim. Poza tym, to wciąż nieźli zawodnicy. Mogą rozegrać nawet ponad 20 przyzwoitych meczów w sezonie – powiedział były piłkarz na antenie “Sky Sports”.

– Zawsze twierdziłem, że pozbycie się Welbecka to błąd Manchesteru United. Ten klub nigdy nie powinien tego zrobić. Po opuszczeniu Old Trafford napastnik poradził sobie znakomicie. Był moim kolegą z drużyny, a potem pracowałem z nim jako trener i zawsze był bardzo dobry – dodał były zawodnik Czerwonych Diabłów.

Mistrz świata to przewidział

O potrzebie dodania doświadczenia do składu Chelsea mówił już Marc Cucurella. Jeden z najlepszych graczy reprezentacji Hiszpanii na mistrzostwach świata, od niedawna zawodnik Realu Madryt, jeszcze za czasów gry w Anglii podkreślał, jak ważny jest balans w drużynie. Po porażce The Blues z PSG 2:8 w dwumeczu w 1/8 finału Lidze Mistrzów, obrońca stwierdził, że dla niektórych jego kolegów to był pierwszy raz, gdy grali o tak wysoką stawkę.

– Zawsze możesz popełnić błąd, ale powinniśmy lepiej się zachować. Gdybyśmy utrzymali wynik 2:3 (dwie kolejne bramki dla PSG padły w samej końcówce), w Londynie odrabialibyśmy tylko jednego gola straty. Wszystko mogło się wówczas zdarzyć. My jednak chcieliśmy atakować bez żadnej struktury, PSG to wykorzystało i pokazało swoją przewagę – podsumował Cucurella.

– Trenujesz każdego tygodnia, żeby na koniec zdać sobie sprawę, że w poważnych meczach wciąż odstajemy od światowego poziomu. Rozumiem, że to jest polityka naszego klubu, że Chelsea chce stawiać na młodych graczy i patrzeć w przyszłość. Dla pozostałych zawodników jednak takie momenty, gdy chcemy wygrywać wielkie rzeczy, a kończymy z niczym, są zniechęcające. Mamy dobre podstawy, ale żeby walczyć o zwycięstwo w Premier League czy w Lidze Mistrzów, potrzebujesz czegoś więcej. Ściąganie młodych zawodników tylko to komplikuje – dodał gorzko.

***

Chelsea wyciągnęła wnioski – i to jest dobra informacja dla kibiców. Masowy zaciąg nastolatków za miliony euro przyprawiał niekiedy o ból głowy. Teraz The Blues w końcu stawiają na jakość, doświadczenie, solidność. Nie można zapomnieć, że szeregi drużyny latem zasilili też już Morgan Rogers, Maxence Lacroix i Valentin Barco – zawodnicy znani, ograni w Premier League. Oczywiście nie zabrakło też kilku talentów, z Marco Palestrą, włoskim brylantem, na czele.

Londyńczycy zachowali zdrowy balans w swoich transferach, co pokazuje, że Amerykanie zaczynają dojrzewać do prowadzenia silnego klubu w Europie. Lepiej późno niż wcale.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600
2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600

Główni partnerzy

Superbet
Logo XTB
OSHEE logo