Lechia niebawem może znów mieć problem. Chodzi o konflikt z byłym piłkarzem
Piotr Matusewicz / PressFocus/FOT. WOJCIECH FIGURSKI / 400mm.pl
Lechia Gdańsk z prezesem Paolo Urferem na czele ma sporo problemów na głowie. Zespół spadł z Ekstraklasy, trwają poszukiwania nowego trenera. A to nie koniec. Niebawem może dojść kolejny problem. Chodzi o konflikt z byłym piłkarzem – Conrado. 22 czerwca w CAS ma odbyć się przesłuchanie. W tle walka ponad 3,5 mln złotych.
Lechia Gdańsk spadła z Ekstraklasy i szuka trenera. Kolejni odmawiają
Lechia Gdańsk miesiąc temu spadła z Ekstraklasy. Biało-Zieloni jeszcze w marcu byli typowani, że mogą powalczyć o europejskie puchary. Bo grali efektownie i pokonywali czołowe zespoły. Potem jednak coś się zacięło i od 6 kwietnia do końca sezonu zespół Johna Carvera żadnego meczu już nie wygrał. Zakończyło się to spadkiem.
Po porażce w Niecieczy trener John Carver ogłosił, że odchodzi z Lechii. Na razie nie wiadomo, kto zostanie nowym szkoleniowcem Gdańszczan. W ostatnich dniach trwały zaawansowane rozmowy z Dawidem Szwargą, ale ten odmówił. Odmówić mieli też według naszych infomacji Robert Kolendowicz oraz Goncalo Feio. Prezes Paolo Urfer szuka szkoleniowca. 22 czerwca zespół ma rozpocząć treningi.
Oprócz Carvera ze sztabu Lechii odeszło kilka innych osób m.in. asystent Radosław Bella. Ten długo bez pracy nie został. Obejmie funkcję drugiego asystenta w sztabie Pavla Hapala w Sigmie Ołomuniec.
Poszukiwanie trenera to z pewnością sprawa, która w ostatnich tygodniach zajmowała głowę prezesa Urfera. Nic dziwnego. Zwłaszcza że kolejni szkoleniowcy mu odmawiali.
Lechia Gdańsk może mieć kolejny problem. 22 czerwca przesłuchanie ws. byłego piłkarza
22 czerwca piłkarze Lechii mają stawić się na pierwszych zajęciach przed nowym sezonem. Nie wiadomo póki co, kto poprowadzi treningi. Być może do końca tygodnia nazwisko nowego trenera stanie się jawne. Natomiast 22 czerwca w CAS planowane jest także przesłuchanie ws. byłego piłkarza Lechii Conrado. I tu niebawem Lechia może mieć kolejny problem. Finansowy.
Ale po kolei. Przypomnijmy, że Conrado był piłkarzem Lechii w latach 2020-24. Pod koniec jego pobytu w Gdańsku zaczęły się jednak pewne problemy związane m.in. z nieregularnymi płatnościami, opóźnieniami w wypłatach itp. W międzyczasie piłkarz miał problemy zdrowotne.
3 grudnia 2024 roku Brazylijczyk rozwiązał kontrakt z winy klubu. Chodziło o opóźnienia w wypłatach. Kilka tygodni później podpisał kontrakt z klubem w Brazylii. Poszedł także do FIFA. Tam rozpoczęła się sprawa. Piłkarz chciał, aby Lechia wypłaciła mu zaległe pieniądze.
FIFA wydała wyrok ws. Conrado w październiku
Pod koniec 2025 roku FIFA wydała wyrok ws. Conrado i Lechii. W ogólnodostępnym dokumencie na stronie FIFA czytamy, że:
- w 2023 roku piłkarz otrzymał propozycję podpisania nowej umowy z Lechią i zgodnie z nią miał otrzymać premie lojalnościowe za podpis w kolejnych sezonach, piłkarz podpisał kontrakt;
- piłkarz i klub podpisali również aneks, według którego zawodnik w kolejnych latach kontraktu miał otrzymywać wyższe wynagrodzenia;
- do tego Conrado miał otrzymac bonus za podpisanie umowy.
Klub nie wywiązywał się z umów zawartych w kontrakcie według piłkarza. W dokumencie czytamy, że 27 września 2024 roku strony zawarły porozumienie, według którego do końca listopada 2024 roku Lechia miała wypłacić piłkarzowi stosowne pieniądze. Ponadto 16 listopada 2024 roku piłkarz wezwał klub do zapłaty zaległych wypłat za wrzesień i październik 2024 roku.

Według dokumentu Conrado otrzymał zaległe pensje w kolejnych dniach, ale nie otrzymał: premi lojalnosciowych, bonusów oraz zwrotów kosztów leczenia. Wobec tego 3 grudnia 2024 roku rozwiązał kontrakt z winy klubu. 18 grudnia 2024 roku udał się ze sprawą do FIFA.
W cytowanym dokumencie z 7 października 2025 roku znalazł się wyrok, wzywający Lechię do zapłaty Conrado zaległych pieniędzy. Mowa o kwotach: 17 978,60 zł (zaległe wynagrodzenie i bilety lotnicze) oraz 850 534,10 euro (zaległe wynagrodzenie oraz odszkodowanie). To daje łącznie ponad 3,5 miliona złotych.
FIFA uznała, że Conrado rozwiązał kontrakt z ważnej przyczyny.

Lechia Gdańsk poszła do CAS. W poniedziałek 22 czerwca przesłuchanie
Lechia Gdańsk zgodnie z prawem miała możliwość odwołania się od decyzji do Trybunału CAS w Lozannie. I z tego prawa skorzystała, podważając słuszność wyroku FIFA. W poniedziałek 22 czerwca odbędzie się przesłuchanie w tej sprawie, co widnieje na oficjalnej stronie CAS.

Wiadomo, że prawdopodobnie na pierwszym przesłuchaniu decyzja nie zapadnie. Może to jeszcze potrwać kilka miesięcy. Natomiast jeśli CAS uzna, że FIFA ma rację, to Lechia będzie musiała płacić spore pieniądze Brazylijczykowi. To generuje kolejny problem w Lechii, która i tak finansowo nie jest stabilna.
Inna sprawa jest taka, że kibice Lechii zarzucają Conrado „cwaniactwo” i to, że uciekł przy pierwszej możliwej okazji. Lechia znajdowała się wówczas w ciężkim momencie po powrocie do najwyższej klasy rozgrywkowej. I choć nie będzie to żaden argument podczas batalii sądowej, to frustracja kibiców wciąż jest spora. Co ciekawe, media spekulują, że w najbliższych dniach Conrado może dołączyć do… Cracovii.
Wracając jeszcze do Lechii. W klubie od wielu miesięcy liczą, że tę sprawę jednak wygrają. To byłaby dobra wiadomość z perspektywy klubowego budżetu. Ewentualne decyzje powinny zapaść w najbliższych tygodniach/miesiącach.

















