Znakomite wieści ws. Mai Chwalińskiej! Organizatorzy US Open potwierdzają
MARCIN CHOLEWINSKI/ NEWSPIX.PL
Maja Chwalińska po raz pierwszy w karierze wystąpi w turnieju głównym US Open – potwierdzili już to organizatorzy turnieju, który zacznie się 30 sierpnia. Oprócz niej w Nowym Jorku wystąpią jeszcze trzy Polki oraz dwóch Polaków.
Maja Chwalińska pierwszy raz zagra na US Open!
Organizatorzy ostatniego tegorocznego turnieju wielkoszlemowego oficjalnie potwierdzili listę zawodniczek, które wystąpią na nowojorskich kortach. W turnieju głównym US Open, który rozpocznie się 30 sierpnia i potrwa do 13 września 2026 roku, pewne miejsce mają cztery reprezentantki Polski: Iga Świątek, Maja Chwalińska, Magda Linette oraz Magdalena Fręch. Dla polskiego tenisa to istotny moment, gdyż po raz pierwszy od dłuższego czasu liderka krajowego rankingu przystąpi do rywalizacji z tak niskim rozstawieniem.
Iga Świątek została zgłoszona do turnieju z numerem ósmym. Sytuacja ta jest wynikiem trudniejszych tygodni i odpadnięcia z Wimbledonu już w trzeciej rundzie, co przełożyło się na spadek w rankingu WTA. Polska tenisistka zgromadziła dotychczas 4539 punktów i musi bronić swojej pozycji przed goniącymi ją Amandą Anisimovą (4353 pkt) oraz Eliną Switoliną (4351 pkt).
Maja Chwalińska w gronie rozstawionych
Zupełnie inna sytuacja dotyczy Mai Chwalińskiej, dla której nadchodzący US Open będzie wydarzeniem wyjątkowym. Polka wejdzie do turnieju jako pełnoprawna zawodniczka czołówki i zostanie rozstawiona z numerem 22. Dzięki wysokiej pozycji w rankingu nie musi ubiegać się o dziką kartę ani przebijać przez kwalifikacje, co miało miejsce przed Wimbledonem. W Londynie Chwalińska, mimo rozstawienia, pożegnała się z turniejem w pierwszej rundzie, przegrywając z Mananchayą Sawangkaew z Tajlandii 6:2, 5:7, 2:6, kończąc mecz z kontuzją kostki.
W turnieju mężczyzn na liście zgłoszeń również znaleźli się reprezentanci Polski. O prestiżowy tytuł w Nowym Jorku powalczą Hubert Hurkacz oraz Kamil Majchrzak. Rywalizacja na kortach Flushing Meadows potrwa dwa tygodnie, tradycyjnie wieńcząc sezon wielkoszlemowy.













