Kiedy wraca Conor McGregor? Arcytrudne wyzwanie legendy na UFC 329
Conor McGregor wraca do UFC Fot. IMAGO
Conor McGregor powraca do oktagonu po blisko pięcioletniej przerwie, by 11 lipca 2026 roku zmierzyć się z Maxem Hollowayem w walce wieczoru gali UFC 329. The Notorious zapowiada brutalną lekcję MMA w rewanżowym starciu w limicie wagi półśredniej, które uświetni naszpikowaną gwiazdami kartę walk w Las Vegas.
Wielki powrót „The Notorious” w Las Vegas
Po niemal pięciu latach od ostatniego występu w oktagonie, Conor McGregor powraca do rywalizacji w UFC. Irlandczyk, który pauzował od czasu dotkliwej kontuzji nogi odniesionej w lipcu 2021 roku, zmierzy się z Maxem Hollowayem w walce wieczoru gali UFC 329. Pojedynek zaplanowano na 11 lipca 2026 roku w T-Mobile Arena w Las Vegas. Były podwójny mistrz zapewnia, że mimo długiej przerwy i złamania nogi w starciu z Dustinem Poirierem, wraca jako sprawniejsza i dojrzalsza wersja samego siebie.
– Rzecz w tym, że wewnątrz klatki czuję się najbardziej zrelaksowany. Moim stanem wolności jest ten spacer do oktagonu, wiesz?Łaknę rywalizacji i w gruncie rzeczy robię to dla zabawy. To dla mnie frajda. Wejście tam, rywalizacja z innym sprawnym ciałem podczas wydarzenia na żywo, rozpalenie pasji fanów i całego ekosystemu wokół walki – to sprawia mi przyjemność. Czerpię z tego wielką satysfakcję. To wszystko. Dlatego wróciłem. Wróciłem dla zabawy, dla dreszczyku emocji – wyznał McGregor.
Tytanowy pręt i proces wewnętrznej przemiany
Powrót Irlandczyka do pełnej sprawności był długim i bolesnym procesem. Zawodnik musiał przejść skomplikowaną rehabilitację po złamaniu kości piszczelowej.
– To było trudne kilka lat z regeneracją po kontuzji. Jestem w pełni wyleczony. To tytanowy pręt od kolana aż po kostkę, jest solidny. Teraz jestem Terminatorem. Takie mam nastawienie – stwierdził zawodnik, dodając, że uraz stał się dla niego procesem odkrywania mechaniki własnego ciała i pozwoli mu na zachowanie długowieczności w sporcie – powiedział Conor.
McGregor odniósł się również do problemów poza sportem, przyznając, że szukał pomocy, aby przygotować się do powrotu w zdrowszy sposób.
– Sława ma swoje pułapki. W tym świecie trzeba poruszać się ostrożnie, na pewno bardziej teraz niż kiedykolwiek. Wyciągnąłem wiele lekcji ze swojego życia. Chodzi o samopoznanie, studiowanie siebie, poznawanie własnych wyzwalaczy. Nawet teraz zdarza mi się walczyć ze starą wersją mnie lub starymi nawykami, które mi nie służą, oraz nową wersją siebie. Wciąż balansuję między byciem wojownikiem, a byciem mężczyzną i człowiekiem. Przeszedłem pewne leczenie, wykonałem dużą pracę nad sobą, pracę wewnętrzną, i działo się to poza tą bańką, w której się teraz znajdujemy. Codziennie musisz odbywać te rozmowy z człowiekiem w lustrze – to najważniejsza rzecz – bo jego nie da się oszukać. I z tym na górze, na pewno – kontynuował McGregor, podkreślając wagę utrzymywania wokół siebie dobrych ludzi.
Rewanż po latach i dominacja w wadze półśredniej
Starcie z Maxem Hollowayem odbędzie się w limicie wagi półśredniej (170 funtów). Będzie to rewanż za walkę z 2013 roku, którą McGregor wygrał przez decyzję sędziowską, mimo zerwania więzadła ACL w trakcie pojedynku. Irlandczyk nie szczędził krytyki swojemu rywalowi, podważając jego rzekomy rozwój na przestrzeni ostatnich 13 lat. – Max to wytrzymały zawodnik z wielkimi umiejętnościami, ale nie na moim poziomie. Jestem poziom wyżej, a właściwie kilka poziomów wyżej – pod względem umiejętności, mentalnym i fizycznym – wyznał McGregor.
McGregor zwrócił uwagę na rekordowy czas spędzony przez Hollowaya w oktagonie, wynoszący osiem i pół godziny.
– Dla mnie to oznacza, że nie potrafisz kończyć ludzi. Jeśli pytasz mnie, co mam nad nim – szybkość, siłę, IQ, sprawność, zdrowie i świeżość. Max nie dotknął mnie rękawicą w ostatniej walce. Rozdarłem ACL przez drugą rundę. Musiałem improwizować, adaptować się i zwyciężyć, co też uczyniłem – powiedział McGregor.
37-letni zawodnik z Dublina zapowiada szybkie i brutalne zakończenie walki. – To będzie absolutna demolka. Wiem, jakie obrażenia przyjął. Wiem, że będę musiał go tylko dotknąć, a potem to będzie czysta chirurgia. Samo zwycięstwo nie wystarczy; musi być spektakularne i takie właśnie będzie – zapowiedział „The Notorious”.
Mając jednak na uwadze wieloletni rozbrat ze sportem McGregora oraz fakt, że w lipcu stuknie mu 38. lat, to faworytem jest Max Holloway, który cały czas mierzy się z najlepszymi. Ich walka powinna się odbyć w nocy z soboty na niedzielę, około 5:00.
Paddy Pimblett w co-main evencie
Druga pod względem ważności walka wieczoru to starcie Paddy’ego Pimbletta z Benoîtem Saint Denisem. Reprezentant Liverpoolu, legitymujący się rekordem 23-4-0, wraca do klatki po porażce w starciu o tymczasowy pas wagi lekkiej z Justinem Gaethje. Zwycięstwo nad Francuzem ma przywrócić Pimbletta do ścisłej czołówki kategorii do 155 funtów.
Kibice zgromadzeni w Las Vegas będą świadkami debiutu w UFC mistrza olimpijskiego w zapasach, Gable’a Stevesona, który zmierzy się z Elishą Ellisonem w wadze ciężkiej. W karcie głównej znaleźli się również Robert Whittaker, który podejmie Nikitę Krylova, oraz Cory Sandhagen w starciu z Mario Bautistą. Transmisja gali rozpocznie się w nocy z 11 na 12 lipca 2026 roku.
Karta walk UFC 329
Walka wieczoru (Main Event)
- 77 kg (półśrednia): Conor McGregor (22-6) vs. Max Holloway (27-9)
Co-main event
- 70 kg (lekka): Benoit Saint-Denis (17-3) vs. Paddy Pimblett (23-4)
Karta główna
- 61 kg (kogucia): Cory Sandhagen (18-6) vs. Mario Bautista (17-3)
- 57 kg (musza): Brandon Royval (17-9) vs. Lone’er Kavanagh (10-1)
- 70 kg (lekka): King Green (25-17-1) vs. Terrance McKinney (18-8)
















