Znamy MVP mistrzostw Europy! Bohater reprezentacji Polski
fot. JAKUB PIASECKI / CYFRASPORT/NEWSPIX.PL
Biało-Czerwoni sięgnęli po złoto mistrzostw Europy, rewanżując się Francuzom za porażkę w finale olimpijskim. Wilfredo Leon został wybrany MVP turnieju, w którym podopieczni Nikoli Grbicia całkowicie zdominowali kontynentalne parkiety.
Biało-Czerwoni królami Europy
Reprezentacja Polski w wielkim stylu sięgnęła po złoty medal mistrzostw Europy, potwierdzając swoją dominację na światowych parkietach. W finałowym starciu podopieczni Nikoli Grbicia pokonali Francję 3:1 (31:29, 25:19, 20:25, 25:16), skutecznie rewanżując się za porażkę w finale igrzysk olimpijskich sprzed dwóch lat. Droga do tytułu była niemal perfekcyjna – jedyną wpadkę nasi siatkarze zanotowali w fazie grupowej z Bułgarią, gdy wynik nie miał już znaczenia dla układu tabeli. W fazie pucharowej Polacy nie dali szans rywalom, wygrywając wszystkie mecze z Łotwą, Niemcami oraz Słowenią w stosunku 3:0.
Wilfredo Leon z tytułem MVP
Sukces drużynowy poszedł w parze z prestiżowymi wyróżnieniami indywidualnymi. Najlepszym zawodnikiem całego turnieju (MVP) wybrany został Wilfredo Leon. Polski przyjmujący znalazł się również w „drużynie marzeń” czempionatu, w której Biało-Czerwoni obsadzili aż cztery z siedmiu dostępnych miejsc. Obok Leona w zestawieniu znaleźli się libero Jakub Popiwczak oraz środkowi Bartłomiej Lemański i Szymon Jakubiszak. Za najlepszego trenera mistrzostw uznano oczywiście opiekuna Polaków, Nikolę Grbicia.
W składzie dream-teamu organizatorzy docenili także dwóch reprezentantów Francji – atakującego Theo Faure’a oraz rozgrywającego Antoine’a Brizarda. Odkryciem turnieju ogłoszono natomiast Nooa Marttilę z Finlandii. Dzięki wygranej w finale Polacy nie tylko obronili tytuł mistrzowski, ale wywalczyli również awans na igrzyska olimpijskie w Los Angeles. Celem Biało-Czerwonych za dwa lata będzie przełamanie długiej passy i zdobycie olimpijskiego złota, na które polska siatkówka czeka od 1976 roku.
Zobacz również: Nikola Grbić przedłużył niesamowitą serię! Co za wyczyn

















