Mateusz Borek miażdży Widzew! „33 piłkarzy za 25 mln euro”
PATRYK PINDRAL / 400MM.PL/NEWSPIX.PL
Widzew Łódź na przestrzeni nieco ponad roku wydał na transfery około 25 milionów euro. Sytuacja w tabeli wciąż jest dramatyczna, a politykę klubu mocno skrytykował Mateusz Borek. W programie Kanału Sportowego doszukiwał się udanych transferów i piłkarzy, którzy błyszczą w lidze.
Widzew Łódź po przejęciu przez Roberta Dobrzyckiego ma ambicje, by na stałe dołączyć do ligowej czołówki i walczyć o najwyższe cele. Problem w tym, że wydane pieniądze nie przełożyły się na boiskową postawę drużyny, która w minionym sezonie do ostatniej kolejki nie była pewna utrzymania w Ekstraklasie. Teraz jest niewiele lepiej – na przestrzeni 12 spotkań tylko raz cieszyła się z wygranej. W sobotę łodzianie zremisowali z Górnikiem Zabrze i przedłużyli wstydliwą serię bez zwycięstwa.
Borek wymienia nietrafione transfery Widzewa
Na przestrzeni nieco ponad roku Widzew sprowadził 33 piłkarzy, na których wyłożył w sumie około 25 milionów euro. Na palcach jednej ręki można natomiast wskazać tych, którzy okazali się dużą wartością dla zespołu i wyróżniali się w całej Ekstraklasie. Mateusz Borek wymienia natomiast pomyłki pionu sportowego, których oczywiście nie brakuje.
– Oni od początku tamtego sezonu pozyskali 33 piłkarzy za 25 milionów euro. Bukari kompromitacja, Zeqiri tragedia, Lerager po swoim prime, złapał kontuzję. Kornvig? Największe rozczarowanie Widzewa Łódź. W tamtym sezonie punkty dawał Bergier, błyszczał Wiśnia, przyszedł Kapuadi. Z czystym sercem, o kim z tych 30 transferów możemy dzisiaj powiedzieć, że jest gwiazdą ligi? Wymienimy chociaż pięciu? Za 25 milionów euro. Momenty w tym sezonie ma Wiśniewski, nie jest w stabilnej formie. Super mecze ma Drągowski. Alvareza chcieli z tego klubu wyrzucać – punktował Borek na antenie Kanału Sportowego.
Zobacz również: Stolarski ujawnił prawdę o Świderskim! „Działamy trochę na ryzyku”
Wiśniewski, Drągowski i… tyle? Widzew ma wielki problem
Według Borka nieźle spisują się Przemysław Wiśniewski czy Bartłomiej Drągowski, którzy do teraz pełnią rolę liderów drużyny. W poprzednim sezonie błyszczał Sebastian Bergier, ale dzisiaj jest tylko rezerwowym, a kibice krytykują go za brak skuteczności.
W sytuacji Widzewa trudno o optymizm. Nie pomogła też zmiana trenera, bowiem Mateusz Stolarski w pięciu meczach zdobył tylko cztery punkty. Łodzianie utrzymują się tuż nad strefą spadkową z dorobkiem 11 „oczek”.
Zobacz również: Największe rozczarowanie Widzewa Łódź? Borek: Myślałem, że przerośnie ligę


















