Stolarski ujawnił prawdę o Świderskim! „Działamy trochę na ryzyku”
fot. PRZEMYSLAW NIJAKOWSKI/NEWSPIX.PL
Karol Świderski po powrocie do Ekstraklasy nie uniknął krytyki, ale Mateusz Stolarski jest zadowolony z postawy reprezentanta Polski. Napastnik Widzewa Łódź zdobył bramkę w zremisowanym 1:1 spotkaniu z Górnikiem Zabrze. Trener ujawnił, że nie jest w pełni zdrowy, a jego występy wiążą się z pewnym ryzykiem.
Widzew Łódź w dalszym ciągu czeka na przełamanie i ligowe zwycięstwo. W piątkowy wieczór tylko zremisował przed własną publicznością z Górnikiem Zabrze (1:1), choć punkt w starciu z liderem Ekstraklasy i tak trzeba szanować. Karol Świderski otworzył wynik w 16. minucie rywalizacji, zaś przed przerwą do wyrównania doprowadził Kacper Urbański. Po zmianie stron kibice nie oglądali już kolejnych bramek.
Widzew przedłużył serię bez wygranej, a Świderski zdobył kolejną bramkę pod wodzą Mateusza Stolarskiego. Latem reprezentant Polski wrócił do Ekstraklasy, co wiązało się z dużymi oczekiwaniami.
Stolarski broni Świderskiego. Wskazał jego skuteczność
Dla wielu Świderski wygląda słabo i nie zasługuje na powołanie do reprezentacji Polski. Stolarski się z tym nie zgadza – po meczu z Górnikiem pozytywnie ocenił skuteczność napastnika oraz jego poświęcenie dla drużyny.
– Karol Świderski poświęca się dla drużyny, bo gra, a nie jest w pełni zdrowia. Mam taką zasadę, że jak napastnik pod moją wodzą zaczyna seryjnie strzelać, to nie chcę go zmieniać. Nie mówię, że seryjnie strzela Świder, ale fakty są takie, że w pięciu meczach strzelił dla mnie trzy gole. Działamy trochę na ryzyku – podsumował szkoleniowiec Widzewa.
Świderski gra mimo problemów zdrowotnych
Stolarski dodał też istotny element związany ze zdrowiem napastnika. Z jego słów wynika, że Świderski mierzy się z problemami, lecz mimo tego nie odmawia gry, a Widzew korzysta na jego obecności na boisku.
W meczu z Górnikiem Zabrze Świderski spędził na murawie 60 minut, po czym został zmieniony przez Sebastiana Bergiera. Szkoleniowiec klubu z Łodzi przyznał, że była to zmiana zaplanowana już wcześniej, w ogóle niezwiązana z kwestiami zdrowotnymi.
Zobacz również: Nie tylko Fornalczyk. Kolejny ważny piłkarz Widzewa Łódź kontuzjowany

















