Boniek wskazał przyszłego mistrza Polski. Ten klub powinien zdominować Ekstraklasę
Fot. Konrad Swierad / Arena Akcji/NEWSPIX.PL
Lech Poznań jest jednym z głównych kandydatów do zdobycia mistrzostwa Polski. Zbigniew Boniek poszedł jednak o krok dalej. Były prezes PZPN na kanale „Prawda Futbolu” stwierdził, że Kolejorz pod względem jakości kadry przewyższa ligowych rywali i powinien ponownie sięgnąć po tytuł.
Lech Poznań przed tygodniem rozbił Koronę Kielce 6:1, a w międzyczasie podzielił się punktami z Sunderlandem w Lidze Europy (1:1). Teraz Kolejorz przygotowuje się do niedzielnego hitu z Legią Warszawa. W przypadku zwycięstwa może wskoczyć na fotel lidera Ekstraklasy.
Boniek wskazał mistrza Polski. Lech „z innej półki”
W obecnym sezonie obok Lecha znakomicie punktują Górnik Zabrze oraz Legia Warszawa. Dla wielu to Kolejorz dysponuje jednak największą jakością w kadrze. Zbigniew Boniek uważa, że to główny kandydat do mistrzostwa Polski, a jakiekolwiek inne rozstrzygnięcie byłoby dużym zaskoczeniem.
– Kto ma w Polsce nie wygrać tytułu mistrza Polski, jeśli nie Lech? No kto? Legia się wypisała z walki o tytuł mistrza Polski, może w tym roku się na nowo zapisze. Ale jeśli chodzi o potencjał ludzki, to Lech jest w ogóle z innej półki. (…) Ma dobrych piłkarzy, zwłaszcza w przodzie – przekonywał były prezes PZPN dla „Prawdy Futbolu”.
Boniek nawiązał też do Legii, która osiąga dobre wyniki, ale ma ewidentne braki kadrowe. Marek Papszun wyciąga ze swoich zawodników więcej, niż ktokolwiek tego oczekiwał.
Boniek chwali Lecha, ale ma zastrzeżenia. Chodzi o europejskie puchary
Lech świetnie radzi sobie na krajowym podwórku, ale w Europie ma problemy. Dostał lanie od Crystal Palace i Bayeru Leverkusen, o czym nie zapomina Boniek.
– Lech jest taką drużyną, że jak gra z lepszymi, to cierpi. A jak gra ze słabszymi, to się psychicznie inaczej czuje i potrafi pokazać swoją przewagę. Natomiast trzeba wydobyć z siebie dużo więcej, gdy się gra z drużynami teoretycznie lepszymi. Na tym to polega.
Zobacz również: Frederiksen zabrał głos po meczu z Sunderlandem. Oberwało się… murawie!




