Skandal po meczu okręgowego Pucharu Polski. Kibole ruszyli na piłkarzy
Kaszkiet (X)
Skandaliczne sceny po ćwierćfinale okręgowego Pucharu Polski, w którym rezerwy Polonii Warszawa ograły na wyjeździe Marcovię Marki 2:1. Agresywni chuliganie zaatakowali piłkarzy „Czarnych Koszul” rasistowskimi wyzwiskami i groźbami.
Do skandalicznych wydarzeń doszło po zakończeniu ćwierćfinałowego spotkania okręgowego Pucharu Polski w województwie mazowieckim. Rezerwy Polonii Warszawa wygrały na wyjeździe z Marcovią Marki 2:1, jednak po końcowym gwizdku sportowe emocje ustąpiły miejsca agresji miejscowych sympatyków. Grupa chuliganów ruszyła w stronę zawodników gości, co zmusiło drużynę „Czarnych Koszul” do szukania schronienia w budynku klubowym.
O przebiegu zdarzeń poinformował w mediach społecznościowych Marcin Markowski, który zakwestionował przygotowanie organizacyjne meczu:
„Skandaliczne sceny po meczu Okręgowego Pucharu Polski pomiędzy Marcovią a Polonią II. Po meczu miejscowa bandyterka ruszyła na naszych piłkarzy. Grozili, wyzywali, straszyli… Ochrona tam była? Co na to Mazowiecki ZPN?” – napisał Markowski.
Rasistowskie wyzwiska i godzina w zamknięciu
Relacje świadków wskazują na wyjątkową agresję werbalną, w tym ataki na tle rasistowskim oraz groźby karalne skierowane pod adresem konkretnych graczy stołecznego zespołu:
„To jest po prostu skandal, co wyprawiali debile, nazywający się kibicami Marcovii, po końcowym gwizdku. Absolutny koncert sp****olenia, od nazywania 'małpą’ i 'czarnuchem’ Kaleve Maxwella, po zastraszanie dojechaniem jednego z piłkarzy Polonii w mieście, w którym mieszka” – czytamy w relacji jednego z użytkownika „Kaszkiet” na platformie „X”.
Sytuacja była na tyle poważna, że zespół gości został odcięty wewnątrz obiektu. Piłkarze Polonii nie mogli bezpiecznie opuścić stadionu do czasu interwencji policji, a w relacjach pojawiają się zarzuty o niewystarczające zabezpieczenie imprezy przez mundurowych:
„Z informacji, które do mnie dotarły, wynika, że piłkarze przez godzinę siedzieli zamknięci w szatni, czekając na przyjazd policji. Swoją drogą warto nadmienić, że mecz ponoć nie był odpowiednio przez mundurowych zabezpieczony” – dodaje świadek zdarzenia.
Napięcie nie opadło nawet w momencie, gdy zawodnicy próbowali udać się do autokaru. Agresywna grupa podjęła próbę bezpośredniej konfrontacji, która zakończyła się jedynie dzięki zdecydowanej postawie piłkarzy:
„Kiedy piłkarze wyszli, ekipa wspomnianych kretynów ruszyła pędem w stronę zawodników 'Czarnych Koszul’. Zatrzymali się jakieś 5 metrów od nich, nie kontynuując natarcia gdy zobaczyli, że drużyna Polonii nie ucieka. Czy liczyli, że piłkarze zwieją, a nie chcieli odpowiadać za napad – tutaj już trudno wydawać wyroki” – podsumowano w relacji.

















