Są nowe informacje ws. operacji Grabary. Wiadomo, ile będzie pauzował
ZUMA/NEWSPIX.PL
Kamil Grabara zerwał więzadło krzyżowe i po operacji będzie pauzował przez co najmniej pół roku, co praktycznie kończy jego sezon w Turynie. Dramat polskiego golkipera nastąpił tuż po kapitalnym debiucie i zmusza Bianconerich do pilnego znalezienia zastępstwa na rynku transferowym.
Poważna kontuzja i operacja Kamila Grabary
Kamil Grabara, który niedawno zadebiutował w barwach Juventusu, musi przygotować się na wielomiesięczną przerwę od futbolu. Jak donosi „La Gazzetta dello Sport”, polski bramkarz już w środę, 23 września, przejdzie operację w Polsce. Jest to pokłosie fatalnego urazu, którego zawodnik nabawił się podczas treningu turyńskiego zespołu 19 września.
Badania przeprowadzone w klinice J Medical potwierdziły najgorszy scenariusz – zerwanie więzadła krzyżowego przedniego w prawym kolanie. Włoskie media przewidują, że absencja golkipera potrwa od sześciu do siedmiu miesięcy. Przy tak poważnym urazie powrót na boisko będzie możliwy najwcześniej pod koniec marca lub w drugiej połowie kwietnia, co oznacza niemal pewny koniec sezonu dla Polaka.
Czytaj także: Pokaz siły. Gwiazdor dostał od Korony Kielce ofertę nie do odrzucenia
Dramat tuż po kapitalnym debiucie
Kontuzja przytrafiła się Grabarze zaledwie dwa dni po udanym występie w Lidze Europy. W meczu przeciwko NEC Nijmegen „Stara Dama” wygrała 5:0, a polski bramkarz zachował czyste konto i zapisał na swoim koncie asystę. Grabara trafił do Turynu tego lata na zasadzie wypożyczenia z VfL Wolfsburg i miał rywalizować o miejsce w składzie z Guglielmo Vicario.
W obliczu długotrwałej kontuzji Polaka, „Bianconeri” zostali z jednym doświadczonym bramkarzem i natychmiast rozpoczęli poszukiwania następcy. Według doniesień TuttoMercatoWeb, blisko powrotu do Turynu jest Neto. 37-letni Brazylijczyk, grający w Juventusie w latach 2015-2017, pozostaje obecnie bez klubu po odejściu z Botafogo. Doświadczony golkiper miałby podpisać umowę do końca obecnych rozgrywek i pełnić rolę zmiennika dla Vicario.
Czytaj także: Juventus srogo ukarany. Kibice zakłócili hołd dla legendy Interu

















