Media: Otwarty bunt w PZPN. Domagają się jego odejścia
JACEK PRONDZYNSKI/400mm.pl
Weszło informuje, że większość zarządu PZPN złożyła wotum nieufności wobec sekretarza generalnego Łukasza Wachowskiego. Mimo oskarżeń o potajemne nagrywanie sternika federacji i ogromnej presji wiceprezesów, Cezary Kulesza wciąż zwleka z decyzją o dymisji urzędnika.
Bunt w strukturach PZPN
Afera nagraniowa w polskiej federacji doprowadziła do bezprecedensowego paraliżu decyzyjnego na szczytach władzy. Jak ustalił Wojciech Górski z Weszło, jedenastu członków zarządu PZPN, w tym aż czterech z pięciu wiceprezesów, złożyło na ręce prezesa Cezarego Kuleszy pismo będące oficjalnym wotum nieufności wobec sekretarza generalnego, Łukasza Wachowskiego. Dokument ten stanowi jasną deklarację braku możliwości dalszej współpracy z jednym z najważniejszych urzędników w związku.
– Pismo jasno stwierdzało, że większość członków zarządu utraciło zaufanie do Wachowskiego i nie zamierza dalej z nim współpracować – relacjonuje jeden z uczestników piątkowego spotkania prezydium cytowany przez źródło.
Rozłam wśród wiceprezesów i afera w tle
Pod dokumentem uderzającym w sekretarza generalnego podpisali się wiceprezesi: Marcin Animucki, Dariusz Mioduski, Tomasz Garbowski oraz Sławomir Kopczewski. Jedynym wiceprezesem, który nie poparł inicjatywy, pozostał Adam Kaźmierczak.
Bezpośrednią przyczyną konfliktu jest incydent po oficjalnej kolacji z okazji otwarcia mistrzostw świata U20 kobiet. Łukasz Wachowski miał potajemnie nagrywać telefonem kompromitującą sytuację z udziałem Cezarego Kuleszy. Ryt, widząc to zdarzenie, usunął nagranie z telefonu sekretarza i poinformował o wszystkim prezesa. Choć Wachowski początkowo miał przyznawać się do winy w prywatnych rozmowach, w późniejszym oświadczeniu zmienił narrację.
Mimo ogromnej presji ze strony zarządu i faktu, że Wachowski przepadłby w głosowaniu, Cezary Kulesza nie zdecydował się na złożenie wniosku o jego odwołanie. Postawa sternika federacji budzi konsternację wśród piłkarskich działaczy.
– To wręcz absurdalne. Czarek padł ofiarą potajemnego nagrywania przez Wachowskiego, a teraz nagle stał się największym obrońcą Łukasza. Nikt nie jest w stanie zrozumieć dlaczego, tym bardziej, że większość zarządu nie chce już współpracować z Wachowskim – mówi jeden z przedstawicieli władz związku.


















