Jan Urban zamierza zadziwić składem. Sięga po dawną broń
Marcin Solarz/FotoPyk/NEWSPIX.PL
Atmosfera wokół reprezentacji Polski po ostatnich wynikach jest niezwykle napięta. Biało-Czerwoni pilnie potrzebują zwycięstwa i w tym celu Jan Urban zamierza sięgnąć po bardzo dobrze znany duet w ataku.
Pięć kolejnych meczów bez zwycięstwa. Najpierw przegrany finał baraży o awans na mundial, potem słaba gra w sparingach z Ukrainą oraz Nigerią, a teraz fatalne wejście do dywizji „B” w Lidze Narodów. Pojawiają się już pierwsze głosy, że czwartkowe starcie reprezentacji Polski z Rumunią może być meczem o posadę dla Jana Urbana. Jeżeli Biało-Czerwoni i w tym spotkaniu nie zdobędą trzech „oczek”, to realne jest, że Cezary Kulesza przekreśli selekcjonera.
Jan Urban zdaje sobie sprawę z tego jak ważny jest to mecz i dlatego nie zamierza już więcej eksperymentować. Tomasz Włodarczyk informuje, że 64-latek zamierza oprzeć atak na doskonale wszystkim znanym duecie Robert Lewandowski-Karol Świderski. Choć panowie grali ze sobą w wielu meczach, to akurat taka decyzja może być dla niektórych zaskoczeniem. „Świder” nie jest w najlepszej dyspozycji, a w ostatnim starciu Mateusz Żukowski zaprezentował się z pozytywnej strony.
Jan Urban stawia na doświadczenie
To jednak nie koniec zmian. Dziennikarz donosi, że trener chce wrócić do ustawienia z czwórką obrońców, stawiając na klasyczne 4-4-2. Tak prezentuje się prawdopodobny skład Biało-Czerwonych na piątkowy mecz z Rumunią:
Marcin Bułka – Matty Cash, Jan Bednarek, Jakub Kiwior, Przemysław Frankowski – Sebastian Szymański, Wiktor Nowak, Piotr Zieliński, Nicola Zalewski – Robert Lewandowski, Karol Świderski. Według dziennikarza reprezentanci od wtorku trenują w tym ustawieniu.
Po meczu z Rumunią kadra Polski rozpocznie przygotowania do drugiego starcia z Bośnią i Hercegowiną.



















Polscy piłkarze mają problem z przyswajaniem ustawień poza 442 ich głowy dalej nie wybiegają inni zmieniają podczas meczów ustawienia żeby oszukać przeciwników my oszukujemy się sami w innym ustawieniu