Pięć meczów i zwolnienie. Oni pracowali jeszcze krócej niż Kaczmarek
Newspix.pl
Tomasz Kaczmarek stracił pracę w Rakowie Częstochowa po zaledwie pięciu meczach. Przedstawiamy kilka przypadków z historii polskiej piłki, gdy te kadencje trwały jeszcze krócej.
Tomasz Kaczmarek na stanowisku trenera Rakowa Częstochowa przepracował tylko nieco ponad miesiąc. Na początku września Medaliki wykupiły go z Radomiaka Radom, zastępując w ten sposób Dawida Kroczka, z którego również szybko zrezygnowano. Wydawało się, że Kaczmarek dostanie więcej czasu na wprowadzenie swoich założeń i wyciągnięcie drużyny z poważnego kryzysu. Ku zaskoczeniu kibiców klubu z Częstochowy, właściciel Michał Świerczewski podjął decyzję o zwolnieniu 42-latka po zaledwie pięciu meczach. Choć Raków w miniony weekend pokonał Wieczystą Kraków, ten pożegnał się z pracą.
Kadencja Kaczmarka w Rakowie nabrała więc komicznych kształtów. Zaczął i zakończył przygodę w Częstochowie zwycięstwami, w międzyczasie notując trzy porażki. W historii polskiej piłki zdarzały się oczywiście przypadki, gdy trenerzy pracowali jeszcze krócej od niego – mowa tu wyłącznie o takich, których sprowadzano z myślą o docelowej pracy w tej roli, a nie tylko tymczasowym rozwiązaniu.
Zobacz również: Oto kulisy zwolnienia Tomasza Kaczmarka z Rakowa Częstochowa
Gino Lettieri – Wieczysta Kraków, 2025
Gino Lettieri objął Wieczystą po Przemysławie Cecherzu. Były szkoleniowiec Korony Kielce miał wykorzystać doświadczenie z Ekstraklasy i pomóc krakowskiej drużynie walczyć o awans. W praktyce jego kadencja zakończyła się już po 24 dniach. Pod wodzą Włocha Wieczysta zremisowała z GKS-em Tychy 3:3, przegrała z Pogonią Grodzisk Mazowiecki 2:3 oraz Miedzią Legnica 2:3. Z trzech spotkań przywiozła zaledwie jeden punkt, tracąc aż dziewięć bramek.
Zwolnienie nastąpiło przede wszystkim z powodu natychmiastowego pogorszenia wyników oraz problemów defensywnych. Zespół, który przed jego przyjściem utrzymywał się w czołówce Betclic 1. Ligi, zaczął regularnie przegrywać. Lettieri sam zwracał uwagę, że drużynie brakuje organizacji i funkcjonuje bardziej jako zbiór indywidualności niż kolektyw.
Theo Bos – Polonia Warszawa, 2011
Holenderski szkoleniowiec przejął Polonię Warszawa na początku 2011 roku. Właściciel klubu Józef Wojciechowski liczył, że zagraniczny trener szybko poprawi sytuację zespołu i włączy go do walki o wyższe lokaty.
Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. W trzech meczach Ekstraklasy Bos zdobył tylko punkt i nie doczekał się żadnej bramki swoich podopiecznych. Ostatnim spotkaniem była porażka 0:1 z Zagłębiem Lubin, po której Wojciechowski zdecydował o zakończeniu współpracy. Łącznie, z uwzględnieniem dwóch spotkań w Pucharze Polski, Holender poprowadził Polonię pięć razy.
Przyczyną zwolnienia była zarówno kiepska postawa zespołu, jak i rosnące niezadowolenie właściciela z metod szkoleniowca. W mediach krytykowano eksperymenty z ustawieniem zawodników oraz brak ofensywnej jakości. Najbardziej zaskakujące były jednak okoliczności dymisji. Bos nie wiedział, że stracił pracę, kiedy zadzwonili do niego dziennikarze. Początkowo uznał informację za żart.
Bogusław Kaczmarek – Polonia Warszawa, 2009
To zdecydowanie najbardziej absurdalna historia z całego zestawienia. Bogusław Kaczmarek przejął Polonię Warszawa po Jacku Zielińskim i znakomicie rozpoczął pracę. W czterech spotkaniach ligowych zdobył dziesięć z możliwych dwunastu punktów.
Mimo to stracił posadę po remisie 1:1 z Lechią Gdańsk w kwietniu 2009 roku. Właściciel klubu, Józef Wojciechowski, zdecydował się powierzyć drużynę Jackowi Grembockiemu. W tym przypadku nie chodziło o wyniki. Z relacji ówczesnych mediów i wypowiedzi Kaczmarka wynikało, że podstawą konfliktu były różnice zdań z właścicielem dotyczące prowadzenia zespołu i podejmowania decyzji personalnych.
Kaczmarek ujawnił, że po spotkaniu z Lechią był informowany o swojej dymisji kilkukrotnie: najpierw przez doradcę właściciela, a później bezpośrednio przez Wojciechowskiego. Zaproponowano mu pozostanie w klubie na innym stanowisku, ale odmówił. Warto dodać, że w tym okresie Polonia rozegrała także dwa mecze Pucharu Polski z Cracovią (1:0 i 2:2). Dlatego ogólny bilans kadencji Kaczmarka to sześć oficjalnych spotkań, chociaż w Ekstraklasie zdążył poprowadzić drużynę tylko cztery razy.
Marcin Matysiak – Znicz Pruszków, 2025
Marcin Matysiak rozpoczął pracę w Zniczu Pruszków przed sezonem 2025/2026. Były szkoleniowiec ŁKS-u Łódź miał odbudować drużynę po zmianach kadrowych, ale od początku mierzył się z trudną sytuacją.
Znicz przegrał wszystkie cztery spotkania ligowe, zdobywając pięć bramek i tracąc aż czternaście. Ostatnim meczem Matysiaka była niezwykle emocjonująca porażka 4:5 z Polonią Warszawa. 13 sierpnia klub ogłosił zakończenie współpracy.
Bezpośrednią przyczyną zwolnienia był fatalny bilans, ale szkoleniowiec przedstawił również kulisy problemów organizacyjnych. Matysiak przyznał, że zespół stracił kilku istotnych zawodników, przygotowania utrudniały kontuzje, a część transferów realizowano zbyt późno. Przykładowo Jarosław Jach dołączył do drużyny dopiero po trzecim spotkaniu.
Matysiak ujawnił również, że po porażce z Polonią prezes Tomasz Matuszewski poinformował go o utracie zaufania. Trener spodziewał się większej cierpliwości, ponieważ przebudowa drużyny wymagała czasu. Co ciekawe, jego zwolnienie nie przyniosło natychmiastowej poprawy. Następca, Peter Struhar, rozpoczął pracę od porażek 1:4 i 0:7.
Michał Probierz – Bruk-Bet Termalica Nieciecza, 2022
Osobny, niezwykle nietypowy przypadek dotyczy Michała Probierza, który w styczniu 2022 roku został trenerem Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. Doświadczony szkoleniowiec miał uratować ostatni zespół Ekstraklasy przed spadkiem, ale jego przygoda zakończyła się, zanim zdążyła się na dobre rozpocząć. Już dwa dni po ogłoszeniu zatrudnienia Probierz wystąpił o rozwiązanie umowy. Nie poprowadził ani jednego treningu, a nawet nie spotkał się z zawodnikami.
Powodem błyskawicznego rozstania miały być rozbieżności dotyczące organizacji klubu oraz polityki transferowej. Probierz twierdził, że rzeczywistość różniła się od wcześniejszych ustaleń. Według późniejszych informacji jednym z punktów spornych była decyzja dyrektora sportowego Krzysztofa Witkowskiego juniora, który bez porozumienia ze szkoleniowcem miał zaproponować kontrakt 37-letniemu Jiriemu Fleismanowi. Klub odrzucał jednak zarzuty trenera i przekonywał, że dotrzymał wszystkich uzgodnień.
Ostatecznie umowę rozwiązano za porozumieniem stron, a nowym trenerem Termaliki został Radoslav Latal.

















