Wichniarek zdziwiony sytuacją z meczu Norwegia-Anglia. „Przy tylu chipach i kamerach…”
KS
„Afera kamerowa” z meczu Norwegia – Anglia, która doprowadziła do wyrównującego gola Jude’a Bellinghama, wywołał sporo kontrowersji. Zdaniem Artura Wichniarka, do takiej sytuacji kompletnie nie powinno dojść.
Zaskakujące zdarzenie podczas meczu Norwegia – Anglia
Gol wyrównujący Jude’a Bellinghama tuż przed końcem pierwszej połowy wywołał mnóstwo kontrowersji. Choć kamery telewizyjne od razu tego nie dostrzegły, zarówno sztab jak i cała ławka rezerwowych, jak i norwescy piłkarze na boisku mocno protestowali.
Dopiero wnikliwe analizy w mediach społecznościowych wykazały, że piłka dotknęła linki podtrzymującej jedną z kamer nad boiskiem. Dzięki temu spadła pod nogi Anglików, a w następstwie tego Jude Bellingham strzelił wyrównującego gola.
Czytaj także: Borek komentuje kontrowersje w meczu Norwegia – Anglia!
Wichniarek zaskoczony całą sytuacją
W niedzielnej Mocy Futbolu Artur Wichniarek zwrócił uwagę, że technologia w dzisiejszej piłce nożnej prawdopodobnie nie była gotowa na takie sytuacje.
– FIFA zarzekała się, że nie było kontaktu piłki z linką. Tak jak doszło do kontaktu z piłki z włosami Matanovica w meczu Portugalia-Chorwacja, tak tutaj rzekomo nie było. Nie wiem, czy ten chip w piłce był zaprojektowany do takich sytuacji – powiedział.
Według Wichniarka, do takich sytuacji w ogóle nie powinno dochodzić. – Nie ma jednoznacznej kamery, która by to uchwyciła. Nyland od razu biegł do sędziego i normalnie było to rzut sędziowski. Ale tutaj tak nie było. I tu pytanie – czy przy tylu chipach i kamerach powinny być takie sytuacje – skwitował.
Czytaj także: Ekspert analizuje kontrowersję w meczu Norwegii z Anglią. „Nie odpuszczą”

















